List do Iwanusa

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Panie Iwanus!
Proszę o zainteresowanie się porządkami w Sycowicach. Od listopada ubiegłego roku wewnętrzne uliczki/w rejonie kościoła/ zasypane są piachem. Trawnik na szczęście wysechł, ale jakaś litościwa osoba pościnała kikuty chwastów sterczących od miesięcy.
Przejście dla pieszych po wschodniej stronie kościoła natrafia na żywy grunt który obecnie porósł trawą. Należy go pilnie utwardzić! Gazony na kwiaty zakupione i ustawione w centrum wsi straszą kikutami chwastów ponieważ ponownie nie zostały zagospodarowane. Te ewidentne zaniedbania generują bardzo niechlubną opinię o Sycowicach i Gminie. Czytaj więcej…

Zapomniane /niechciane/ rozdziały polskiej historii

źródło zdjęcia: Bogusław Szarwiło

„Kresowy Serwis Informacyjny” (https://ksi.btx.pl/) powstał z potrzeby serca ludzi którzy nie zapomnieli o wspaniałej historii ” Wielkiej Rzeczypospolitej Polskiej”, kraju który kiedyś odgrywał znaczącą rolę w Europie i świecie. Niestety ani Rząd Polski ani znaczące media, opiniotwórcze, mimo odzyskania prawdziwej niepodległości, nie interesowały się rozdziałem polskiej historii wymazanym przez władze PRL-u, oczywiście w imię przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Alianci ( USA i Wielka Brytania) wspaniałomyślnie, bez pytania o zdanie Polski, ofiarowali prawie 50% terytorium II RP (Polskie Kresy) Związkowi Radzieckiemu. Nikogo nie interesowała zbrodnia OUN-UPA popełniona na Polakach z Wołynia i Małopolski Południowo-Wschodniej, ani losy wypędzonych Kresowian z ich „Małych Ojczyzn”, zmuszonych do osiedlania się na tzw. „Ziemiach Odzyskanych”. Czytaj więcej…

Piszą o nas…

źródło zdjęcia: Cezary Woch

W dniu 02.05.2020 roku Pani Katarzyna Zdyb na stronie Niesamowite Lubuskie zamieściła kilka zdjęć żubrów z zagrody restytucyjnej w Sycowicach. Pani Katarzyna napisała „My w sobotę byliśmy i nie było żubrów. Pojechaliśmy w inne miejsce, a gdy wracaliśmy to z ulicy zobaczyliśmy dwa. Jeszcze raz udaliśmy się do zagrody i tym razem zobaczyliśmy siedem żubrów”. Post doczekał się 19 komentarzy i 16 udostępnień. Pani Dominika Małyszka między innymi napisała: „Żubry w Sycowicach, to zasługa Pana Cezarego Wocha, jak wiele innych wspaniałych rzeczy, które zrobił dla tej Wsi i jej mieszkańców.
Pan Cezary Woch prowadzi również ciekawą stronę internetową o życiu Wsi Sycowice, którą warto odwiedzić – sycowice.eu . Aby wejść na teren trzeba się oczywiście umówić. Ale jeżeli ktoś nie jest dalekim przyjezdnym, a chciałby obejrzeć Żubry, może iść po prostu na spacer najlepiej z lornetką i odrobiną szczęścia, czasami zdarzy się, że stoją one przy siatce”. Można powiedzieć, że cudze chwalicie swojego nie znacie… . Miło, że ludzie z daleka zauważają rzeczy których nie widzą miejscowi, a w Sycowicach w ciągu ostatnich lat wydarzyło się bardzo wiele, wystarczy zajrzeć do historycznego blogu sycowice.eu. Zobaczycie wtedy, że to nie jest taka sobie jakaś nieznana nikomu wieś. Zapraszam do poznania historii Sycowic i sylwetek ludzi którzy je tworzyli.

Cezary Woch

Epidemie i pandemie…

źródło zdjęcia: Internet

Aktualna pandemia koronawirusa która wstrząsnęła wszystkimi kontynentami, nie jest jakimś odosobnionym przypadkiem plagi która dotknęła nas współcześnie. Epidemie o skali lokalnej i pandemie opanowujące często cały świat od zarania dziejów nawiedzały ludzkość siejąc śmierć i zniszczenie. Przy braku najmniejszych szans na skuteczne leczenie zbierały one żniwo liczone często w milionach istnień ludzkich.
W czasach współczesnych przy stosunkowo wysokim poziomie wiedzy medycznej i potencjalnej możliwości wynalezienia leku na pojawiające się choroby, skala śmiertelności ludzi jest jednak zdecydowanie mniejsza niż było to w czasach starożytnych. Czytaj więcej…

Rozważania poświąteczne…

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Chociaż żyjemy w czasach groźnej pandemii to przecież obok nas toczy się zwyczajne życie do którego musimy dostosować swoje oczekiwania i potrzeby. Jedną z tych potrzeb jest prozaiczne zabezpieczenie wody w domowych gospodarstwach szczególnie w okresie przedświątecznym, a także z powodu rygorów w ogłoszonym stanie epidemii.
Kilka dni przed Świętami Wielkanocnymi zabrakło w naszych domach wody. Chociaż w tej sprawie powinna zadziałać osoba reprezentująca jednostkę pomocniczą gminy /sołtys/, to trzech mieszkańców powiadomiło mnie o tym, że nie uzyskali od niego żadnej informacji. Czytaj więcej…

Skąd się wzięły kolędy…?

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Bezpośrednią inspiracją do tak postawionego pytania był przepiękny koncert kolęd zorganizowany przez TVP w Wilnie w szczególnie nam bliskiej Ostrej Bramie. Koncert niezwykle wzruszający zarówno dla Polaków zamieszkujących Wilno jak i dla artystów biorących w nim udział.
Była to również prawdziwa uczta duchowa dla telewidzów mogących obejrzeć to niecodzienne wydarzenie. Dlaczego niecodzienne? Ponieważ Polska „przyszła” do Wilna, przyszła do Polaków tam zamieszkujących, ze swoimi kolędami, tradycją i dobrym słowem. Czytaj więcej…

Wigilia na Kresach…

źródło zdjęcia: Internet

Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej już nie ma i nigdy nie będzie… . Pozostały jedynie wspomnienia i ściskający serce żal za tym co bezpowrotnie minęło i nigdy już nie powróci… .
Jednym z takich wspomnień jest wigilia Bożego Narodzenia która w naszej tradycji świątecznej zajmowała i zajmuje bodaj najważniejsze miejsce. Kto wspomina nasze Polskie Kresy nie może oprzeć się wrażeniu, że: „wszystko tam było bardziej wyraziste i pełne swoistego uroku”, a Święta Bożego Narodzenia na Kresach Wschodnich zawsze były wspaniałe urastając do rangi narodowego symbolu. Czytaj więcej…

Uciekaj Bolek, uciekaj… . Cz.2

źródło zdjęcia: Andrzej Włodarczyk

Wstrząsnęła mną informacja od dobrej koleżanki w klasie, że jej matka, która przepracowała w fabryce w Rzepinie (niem. Reppen), została aresztowana w miejscu pracy. Prawdopodobnie pomogła obcym, niemieckim robotnikom przymusowym, którzy byli w naszej wiosce i stawiła Niemcom opór.
Podobnym czynnym sprzeciwem wykazała się moja matka. Jej wielka opiekuńczość, miłość bliźniego i solidarność wyrażała przez potajemne dostarczanie chleba rosyjskim jeńcom wojennym oraz polskim i ukraińskim robotnikom przymusowym.
Jako pastuch, opiekujący się krowami, byłem pewnego razu świadkiem, jak grupa około 230-250 sowieckich jeńców wojennych musiała się ustawić na podwórzu pewnego gospodarstwa. Niektórzy z więźniów musieli wystąpić z szeregu i zostali nieludzko pobici na śmierć. Czytaj więcej…

Uciekaj Bolek, uciekaj… . Cz.1

źródło zdjęcia: Andrzej Włodarczyk

Było to pewnego słonecznego letniego dnia w roku 1944. Miałem wtedy dziewięć lat i siedem miesięcy. Mieszkaliśmy we wsi Brody nad Odrą (po niemiecku Groß-Blumberg). Jak co dzień szedłem do chłopów Noskego, Kupscha i Mathäe’a, by popędzić ich krowy na łąkę. Droga wiodła obok remizy strażackiej, która miała kraty w oknach i służyła za wioskowe więzienie. Usłyszałem, że ktoś woła moje imię. Głos wydał mi się znajomy. Usłyszałem ponowne wołanie: „Adamie, podejdź tu!”. Jako że Adam jest popularnym imieniem polskim, ciągle wołano do mnie, posługując się moim nazwiskiem. Był to głos Bolka, mojego polskiego przyjaciela, z którym pilnowałem codziennie krów. Podszedłem do remizy i zapytałem zdziwiony: „Co(oni) z tobą zrobili? Czemu cię uwięzili?”. Wściekłym i pełnym napięcia głosem posypały się z jego ust słowa: „Ci zbrodniarze, ci naziści uwięzili mnie bez powodu. Nie wolno ci jednak z nikim o tym mówić. Obiecaj mi!”. „Słowo!” Obiecałem Bolkowi, że coś wymyślę i wieczorem przyjdę, jak tylko odprowadzę chłopom krowy. Czytaj więcej…

Choinki świąteczne…

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Mało kto wie, że tradycja choinki bożonarodzeniowej narodziła się w Alzacji i na tereny polskie została przeniesiona w okresie zaborów przez niemieckich protestantów na przełomie XVIII i XIX wieku. Z czasem zwyczaj ten przejęła polska arystokracja i mieszkańcy miast, natomiast w wiejskich chatach dalej panował obyczaj zawieszania pod sufitem jedynie jemioły, a jeszcze wcześniej słowiański zwyczaj dekorowania snopa zboża. Warto też wiedzieć, że w niektórych regionach Polski choinka zagościła na dobre dopiero po II wojnie światowej.
Początkowo Kościół sprzeciwiał się temu zwyczajowi uznając zielone drzewko za typowo pogański symbol życia i odradzanie się, a także trwania i płodności. Z czasem jednak choinka rozgościła się w polskich domach i dzisiaj nikt nie wyobraża sobie bez niej Świąt Bożego Narodzenia, a szczególnie wigilii wypełnionej rodzinną atmosferą i ciepłem przypominającym najpiękniejsze wspomnienia. Czytaj więcej…

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.