Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Miłość silniejsza od polityki

Opowiadania historyczne

źródło zdjęcia: sxc.hu

Erna Krellziger część 1
Na stół przykryty czyściutkim obrusem, podano ciastka i aromatyczną kawę. Wśród kilku zasiadających osób jest drobna, starsza Pani o miłym, pogodnym i życzliwym uśmiechu. Jest koniec kwietnia 2007 roku. Nietkowice.

Moje niemieckie nazwisko to Erna Krellziger. Urodziłam się w Nietkowicach 14 września 1924 roku. Moi Rodzice byli właścicielami 12- hektarowej gospodarki i mieszkaliśmy w domu w którym przebywam do dnia dzisiejszego. Miałam jeszcze młodsze rodzeństwo: brata i siostrę.
Do wybuchu wojny ani też w czasie jej trwania nigdy nie byłam w Sycowicach, ale w tym czasie zarówno w Nietkowicach, Sycowicach czy Będowie, zamieszkiwali sami Niemcy. Każdy prowadził jakąś większą lub mniejszą gospodarkę. Najczęściej były to gospodarstwa około 12-hektarowe ale były też małe, po jednym czy dwa hektary, na których utrzymywano zazwyczaj jedną krowę, jakąś świnkę i trochę drobiu.
Najczęściej na tych małych areałach uprawiano na własne potrzeby jedynie ziemniaki i trochę zboża. Nikt z tych małych gospodarzy nie miał koni. Do prac polowych wynajmowane były za tzw. „odrobek” od tych, którzy je posiadali. Ludzie ci zawsze mieli jakieś inne dodatkowe zajęcie, bo z takiej małej gospodareczki nie można było wyżyć.

Większe gospodarstwa miały od 10 do 15 hektarów, zazwyczaj około 12-tu. Ponieważ wszystkie prace w polu wykonywane były ręcznie, każdy z gospodarzy miał najczęściej po dwa konie. Chowane były krowy, cielęta, świnie, owce i zawsze trochę drobiu.

Wszyscy ludzie pracowali bardzo ciężko tym bardziej, że ziemia w Nietkowicach jest na ogół słaba. Zazwyczaj są to lekkie piaszczyste gleby, chociaż zdarzają się też lepsze kawałki. Mój Ojciec poświęcił się tylko pracy na roli a dla nas dzieci, też było mnóstwo obowiązków. Po powrocie ze szkoły zastawaliśmy napisane karteczki, gdzie i co mamy zrobić. Lekcje odrabiane były wieczorem.

W okresie zimowym kiedy było mniej pracy w polu i gospodarstwie, mężczyźni pracowali w lesie przy wywózce kopalniaka. Jedynym środkiem transportu były wydłużone chłopskie wozy i konie. Drewno wywożono z okolicznych lasów na stację kolejową w Radnicy. Była to ciężka praca, ale pozwalała na podreperowanie domowego budżetu.

We wsi wszystko było na miejscu. Były między innymi cztery knajpki, w których wieczorami gospodarze lubili pogadać przy piwie, ale alkoholu nie nadużywali. Były oczywiście osoby przebywające tam znacznie częściej i dłużej, ale to raczej wyjątki a tak jest przecież i dzisiaj. Dość często organizowano zabawy na które my jako dzieci nie mieliśmy wstępu. Działała straż i organizacje zrzeszające określone zawody.
Nasze gospodarstwo miało stare budynki, pamiętam jeszcze stodołę krytą strzechą. Rodzice ciężko pracując zbudowali najpierw stodołę, później budynek gospodarczy i świniarnię. W następnej kolejności zgromadzili materiał na dom, ale wtedy wybuchła wojna i odpowiednie urzędy nie pozwoliły na jego budowę twierdząc, że nie jest to właściwy czas i że dom postawimy po wojnie.

Ludzie nie byli przychylni prowadzonej wojennej polityce, bo wiedzieli czym to grozi. Rozmawiali o tym zarówno moi Rodzice, jak również dyskutowano pomiędzy sąsiadami. Nie minęło wiele czasu, jak zaczęto powoływać mężczyzn do służby wojskowej na rozlicznych niemieckich frontach.

We wsi pozostali jedynie starcy i bardzo młodzi chłopcy. Powołany został również mój Ojciec pomimo, że nie był już młodym człowiekiem i walczył na froncie w czasie pierwszej wojny światowej. Ojca skierowano do służby we Francji, skąd po wojnie szczęśliwie wrócił do domu. W ostatnim roku wojny do wojska został powołany i skierowany na front również mój brat. Miało to miejsce zaraz po skończeniu przez niego 18 lat, ale na szczęście on także wrócił do domu.

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.