Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Sycowickie bociany…

Bociany

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Jak daleko sięgam pamięcią, a jest tego już ładnych kilkanaście lat, w Sycowicach nigdy nie było bocianów. Owszem przelatywały ponad wsią, co niektóre nocowały nawet na dachu któregoś z domów, ale żaden z nich nie próbował się osiedlić.

Kiedy jednak rozpoczynałem sianokosy, bociany towarzyszyły mi zawsze i w różnych ilościach. Bywało, że po skoszonej łące chodził jeden albo dwa ale bywało, że było ich czternaście. Pojawiały się niewiadomo skąd i pilnie patrolowały skraj koszonej łąki. Potrafiły też robić niezłe zamieszanie w pokosie skoszonych już traw, wypłaszając w ten sposób niczego nie podejrzewające ofiary.

Ich łupem padały nie tylko żaby, polne koniki, myszy, nornice oraz większe i mniejsze płazy, ale również dość pokaźnych rozmiarów rozmaite gryzonie. Przy większej obrabianej „sztuce” zawsze powtarzany był ten sam rytuał: energiczne ukłucie zdobyczy i do dzioba. Nieraz z przerażeniem obserwowałem jak zdobycz z trudem „wędrowała” w bocianiej szyi, zawsze dawały sobie jednak radę.

W ubiegłym roku para młodych bocianów zbudowała gniazdo na ułamanym, chybotliwym czubku modrzewia znajdującego się na podwórku Pana Jana Baraniewicza. Niestety bociany te nie gniazdowały. Nie wykluczam, że to właśnie jeden z nich w niewyjaśnionych okolicznościach stracił nogę. W czasie lotu sczerniała noga zwisała mu bezwładnie, a łapiąc niewielką zdobycz, podskakiwał na drugiej podpierając się skrzydłami. Pojawiał się na odkrytych skoszonych łąkach, ale wiedziałem, że zginie w drodze do ciepłych krajów.

Martwiłem się tym bo wierzyłem wówczas jeszcze, że bociany wiążą się ze sobą na całe życie. Nie jest to jednak prawda, bo chociaż pary są na ogół stałe to zdarza się, że partnerzy są zmieniani.

Bywa tak w sytuacjach gdy jeden z gniazdujących bocianów ginie, a nawet wtedy kiedy spóźnia się z powrotem z zimowiska. Zwłaszcza kiedy do samca wracającego wcześniej przyleci przed zeszłoroczną obca samica, zupełnie jak u ludzi… Wracając do Polski muszą pokonać tysiące kilometrów i wiele niebezpieczeństw, lecąc z Afryki Równikowej i Wschodniej, a także z Indii.

W tym roku jeden z odwiedzających nas bocianów obrał sobie miejsce w centralnym, bardzo widowiskowym punkcie wsi i rozpoczął budowanie gniazda na słupie energetycznym. Warto wiedzieć, że 60% bocianich gniazd w Polsce zakładane jest w takich miejscach.

Mogą być budowane również na drzewach lub dachach domów, a najstarsze zapiski pozwalają ustalić, że niektóre z gniazd liczą sobie około 400 lat i ważą około jednej tony! Kiedy to M-1 było już dość zaawansowane, pojawiła się bocianica, rozpoczęły się zaloty i toki w wyniku których bociany przez najbliższe 33-34 dni będą wysiadywać jaja.

To piękny prezent dla Sycowic i zapowiedź dobrych zmian, bowiem bociany uważane są za ptaki przynoszące szczęście. Ich zabicie lub dokuczanie im, potrafi ściągnąć nieszczęście na osobę która tego dokonuje, w każdym bądź razie jest to grzech ciężki…

Bocian jest zwiastunem wiosny, a jego gniazdo na budynku symbolizuje szczęście i obfitość plonów w gospodarstwie. W całej Europie rozpowszechnione jest również przekonanie, że bociany przynoszą dzieci. Dla chrześcijan jest symbolem pobożności, zmartwychwstania i czystości.

Powracając do zapowiedzi dobrych zmian dla Sycowic, chciałbym serdecznie podziękować mieszkańcom, za gremialne składanie podpisów na pewnej liście która jest furtką do pozytywnych przemian które mogą sprawić, że nie będziemy już „zaodrzem”, a co niektórzy zzielenieją nawet z zazdrości albo i padną na kolana…

To właśnie ta para bocianów jest zapowiedzią szansy której Sycowice nigdy przedtem nie miały i nie będą miały, jeśli jej nie wykorzystamy… Za wcześnie jednak mówić o szczegółach, bo wiele spraw nie od nas jest zależnych… Wierzmy jednak głęboko, że szczęście nas nie opuści, a jego orędownikiem i mecenasem będą nasze sycowickie bociany…

Cezary Woch

P.S. W miarę rozwoju sytuacji będziemy zamieszczać zdjęcia z życia bocianiej rodziny.

Tagi: ,

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

3 komentarze do artykułu “Sycowickie bociany…”

  1. Bernadetta

    Bociany sa zwiastunem szczescia pomyslnosci i dobrobytu czego zycze wszystkim mieszkancom Sycowic.

  2. Marek

    Co słychać u sycowickich bocianów?

  3. Cezary Woch

    Latoś obrodziło…, są trzy lub nawet cztery młode, super :). Jak będę miał chwilę czasu to pobawię się w zrobienie im fotek i coś o nich napiszę.

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.