Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Zalew – nie miejcie złudzeń…

zalew w Czerwieńsku

źródło zdjęcia: sxc.hu

Sprawa czerwieńskiego zalewu od samego początku budziła kontrowersje i od samego początku nie była jasna. Niewątpliwie, poprzez utworzenie ośrodka wodnej rekreacji na obrzeżach miasta, celem inicjatora samego pomysłu było przymilenie się mieszkańcom Czerwieńska, a w konsekwencji zapewnienie sobie popularności niezbędnej do rewanżu.

Samego pomysłu nie można zinterpretować inaczej analizując zagrożenia na które narażone są wszystkie nadodrzańskie miejscowości w czasie kolejnych kulminacyjnych wezbrań. Niewątpliwie bezprzecznym powodem takiej sytuacji był permanentny brak środków finansowych na inwestycje przeciw powodziowe i wieczne „oszczędzanie” na nich praktycznie przez wszystkie kolejne rządy.

Nie jest tajemnicą, że do czasu podejmowania decyzji o budowie zalewu, stan wałów przeciwpowodziowych na Odrze budził wiele zastrzeżeń /ta sytuacja w wielu miejscach trwa do dnia dzisiejszego/, ponieważ w czasach poniemieckich poddawane były jedynie kosmetycznym naprawom. Dobry gospodarz powinien jednak w pierwszej kolejności zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców, a dopiero w następnej w miarę możliwości finansowych, o rozrywkę…

Ruszyła jednak machina propagandowa i w oczach mieszkańców Czerwieńska ich miasto zaczęło pretendować do zaplecza wypoczynkowego Zielonej Góry, pustoszejącej w sobotnio-niedzielne weekendy… Rozpowszechniano wizje przystani pełnej kajaków i żaglówek, a oczami wyobraźni mieszkańcy widzieli już urokliwe miejsca spacerowe, kąpieliska, plaże, parasole, chłodzące napoje, smażalnie ryb i frytek, a co bardziej zapalczywi nawet windsurfing i parostatek… .

Jak zapowiedziano tak zrobiono. Opracowane zostały odpowiednie plany i złożono wniosek na dofinansowanie budowy zalewu REKREACYJNEGO. Formalnie wnioskodawcą był Lubuski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, a niezbędną akceptację Gminy zapewnili Radni ówczesnej kadencji, którzy na fali powszechnego entuzjazmu i nadziei, zapewniani przez inicjatorów, że TO NIC NIE BĘDZIE GMINY KOSZTOWAĆ, z nielicznymi głosami sprzeciwu, podjęli uchwałę o budowie zalewu REKREACYJNEGO .
Złożono wnioski na dofinansowanie i co? Ano przeliczono się, bo trzeźwo myślący urzędnicy odpowiedzialni za wydawanie publicznego grosza na retencję wody i budowę wałów przeciwpowodziowych, zastopowali pomysł budowy zalewu REKREACYJNEGO!

W taki oto sposób inicjatorzy pomysłu popadli w kałabanię, jakby to powiedzieli przesiedleńcy zza Buga i cóż im nieszczęsnym było robić? Ot i kłopot, tak ty siadłszy płacz

Sprawa ucichła na dość długi okres czasu, ale od czego jest ludzka pomysłowość? Kąsek był łasy, a skoro decydenci odpowiedzialni za dysponowanie grubym groszem preferowali retencję wody, zabezpieczenie przeciw powodziowe i zabezpieczenie przeciw pożarowe, to nic nie stało na przeszkodzie w wyjściu naprzeciw ich oczekiwaniom, a z resztą jakoś sobie poradzimy… Przerobiono projekt i ustalono nowe priorytety. Tym razem wyeksponowano szczytne i nośne cele, z dumą propagowane na internetowej stronie Urzędu:
– zwiększenie zasobów wodnych w zlewni kanału /retencja/,
– spłaszczenie fali powodziowej,
– stworzenie możliwości zaopatrzenia w wodę przeciw pożarową okolicznych lasów,
– rekreacyjno – turystyczny.
Tym razem Burmistrz już bez ogródek, w licznych medialnych wywiadach poczynając od 2011 roku, w sposób absolutnie nieuprawniony zapewniał, że już, już PRZEJMUJEMY zbiorniki, a Radni na ten moment tylko czekają… . Słuchając tych zapewnień wszyscy mieszkańcy Czerwieńska, a także o zgrozo Radni, byli święcie przekonani o tym, że zbiornik mamy zrobiony za frajer, PRZEJMUJEMY go i rządzimy…. . Rzeczywistość jednak jest daleko bardziej prozaiczna, ale o tym poniżej… .

Odnosząc się do trzech pierwszych celów można powiedzieć, że pierwszy z nich: „zwiększenie zasobów wodnych w zlewni kanału” był najbardziej chwytliwy. Można było „podczepić go” dosłownie do wszystkiego. Wiadomo: ocieplenie klimatu, obniżenie poziomu wód gruntowych, coraz mniejsze zasoby słodkiej wody na kuli ziemskiej itd. itp. Złego słowa na to powiedzieć nie można /jeśli są na to odpowiednie środki/….

Drugi z nich; „spłaszczenie fali powodziowej” to zwykła bzdura i banał. Od kiedy to niewielki ciek wodny którym często gęsto płynęły ścieki z Zielonej Góry zagrażał Czerwieńskowi?

Trzeci, dotyczący stworzenia możliwości zapatrzenia w wodę przeciwpożarową okolicznych lasów, był tyle samo przewrotny co bałamutny. W sytuacji bliskości Odry i utwardzonych do niej dróg /chociażby dojazdy do promów/, oraz bezproblemowej możliwości bezpośredniego pobierania wody z nurtu rzeki przez śmigłowce ratownicze, inwestycja za 11 mln jest grubą przesadą.

Potwierdzają to fragmenty Internetowego komentarza z dnia 17 marca 2011 roku.
Zalew dla sławy w Czerwieńsku /czyjej…?/, 15 mln zł na odbudowę, naprawę wałów i melioracji to kpina. W Czerwieńsku k. Zielonej Góry, w lasach, wbrew opinii wielu mieszkańców wydaje się na zbędny zalew nie mniej niż 10 mln zł (11 mln łącznie z naprawą przepustu zbiornika poniemieckiego). Nowy zbiornik nie ma żadnego uzasadnienia. Budowa ruszyła mimo licznych protestów, bo wg burmistrza i niektórych radnych będzie ładnie… . Ten zbiornik nie będzie zbierał wody w czasie powodzi, a dla żeglugi na Odrze nie ma żadnego znaczenia. Nawodnić niczego nie nawodni, chyba że chodzi o nawodnienie parą wodną powstającą naturalnie…. . Zniszczono naturalne środowisko olsu powstające tysiące lat. Mimo czyszczenia dna – woda śmierdzi (tędy jeszcze kilkanaście lat temu płynęły zielonogórskie ścieki). Kiedy woda zalewała Gorzów Wlkp. i Skwierzynę, a także inne miejscowości – buldożery budowały zbiornik. Tak w Polsce pracują „odpowiedzialni” politycy i urzędnicy. Nieważne szkody materialne i społeczne wyrządzone powodzią, ktoś zrealizuje swój plan (poroniony pomysł) – a reszta, co to kogo obchodzi. Pieniądze (większość UE) dał Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze. Niemcy mają na to swoje określenie – Polnische Wirtschaft /skrajna niegospodarność, brak planowania, brud/”.

Cel czwarty wzbudzający najwięcej emocji zasługuje na specjalne potraktowanie. Kiedy na kwietniowej sesji w formie interpelacji uchyliłem rąbka tajemnicy, wielu potraktowało te informacje z niedowierzaniem. Jak to możliwe, czy to czasem nie jakieś złośliwości? Stąd, namawiany przez przyjaciół, postanowiłem napisać do miesięcznika „U Nas” szersze wyjaśnienie. Aby zrozumieć problem przyjrzyjmy się faktom.

Padające często określenie: „przejmujemy zalew za darmo”, było ewidentnym i nieuprawnionym nadużyciem. Gmina NIGDY nie będzie właścicielem zbiornika! Ostatecznie jedynym uznanym statusem zalewu jest retencja wody/ wszystkie inne cele okazały się psu na budę warte!/. Inwestor, Lubuski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych może co najwyżej oddać zalew w UŻYCZENIE, przy okazji sprytnie pozbywając się nieodzownych kosztów eksploatacyjnych. Jest także ostatnią instytucją zainteresowaną jakimkolwiek doposażeniem zalewu w infrastrukturę rekreacyjną!

Taka umowa użyczenia została już przygotowana „na czas określony” do dnia 31 lipca 2019 roku! Przedmiotem użyczenia jest: Zbiornik Czerwieńsk, droga i place manewrowe, ujęcie wód dla celów przeciw pożarowych, przepławka dla ryb i oświetlenie zapory…. . Takie właśnie „składniki użyczenia”, mieszkańcom gminy są najbardziej potrzebne… ! Zgodnie z tą umową Gmina musi zobowiązać się do używania zalewu zgodnie z wydanym pozwoleniem wodno-prawnym, przejąć obowiązki utrzymania terenu i infrastruktury w należytym stanie technicznym i estetycznym. Ponadto nie ma prawa do wprowadzania jakichkolwiek modyfikacji względem używanych gruntów, w tym: mających wpływ na charakter lub warunki realizacji projektu retencji wody, lub powodujących uzyskanie nieuzasadnionych korzyści. Nie ma prawa do budowy nowych obiektów na używanych gruntach oraz posadowienia obiektów tymczasowych nie związanych na stałe z gruntem. Gmina nie może czerpać żadnych przychodów z tytułu używania zbiorników i związanej z nimi infrastruktury. Gmina uiszczać będzie wszelkie opłaty z tytułu korzystania z przedmiotu umowy oraz inne opłaty lokalne wynikające z przepisów szczegółowych! Wystarczy?

Z powyższego zestawienia jednoznacznie wynikają kosztowne obowiązki Gminy. A gdzie są korzyści? Ja ich nie widzę, a jeśli tak, to za jaką cenę? Dlaczego Gmina /Burmistrz/ nie sporządziła rachunku zysków i strat? Dlaczego mieszkańcy nie są informowani o skali problemu? Dlaczego Burmistrz nie przedstawił Radnym zasad „przejęcia zalewu” i planu jego zagospodarowania? Dlaczego nie sporządził kalkulacji ile to będzie kosztować i co najważniejsze czy będzie nas na to stać? Dlaczego utrzymywani jesteśmy w niewiedzy? To są elementarne zasady przejrzystego postępowania, których niestety brakuje.

W tej sytuacji podnoszący te problemy automatycznie staje się wrogiem zastanego status guo, a szczególnie Burmistrza, ale czy słusznie? Niech każdy mieszkaniec Gminy i każdy Radny odpowie sobie na to pytanie. Jedno jest pewne: Gmina nigdy nie będzie właścicielem zalewu, a kąpieliska nigdy nie będą utworzone z powodu jego niebezpiecznego dna! Oczywiście życzymy mieszkańcom Czerwieńska wszystkiego najlepszego, ale jedyną rozsądną perspektywą wykorzystania zalewu są nic nie kosztujące spacery wokół niego i podziwianie łabędzi, do czego nie ma potrzeby zawierania jakichkolwiek kosztownych umów…. . Do 31 lipca 2019 roku Gmina jako „biorąca zalew do używania” może być jedynie „płatnikiem netto” i nie ma prawa do żadnych inwestycji, /pomijam fakt, że inwestycji nie na swoim gruncie!!/, a po roku 2019 nie będzie jej stać na spłacanie wcześniej zaciągniętych kredytów bankowych, toteż o jakichkolwiek wymarzonych inwestycjach zalewowych jak najszybciej zapomnijcie…

Cezary Woch

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

14 komentarzy do artykułu “Zalew – nie miejcie złudzeń…”

  1. mic

    Jaki Burmistrz , taki i Zalew – nieprzemyślana inwestycja (kisnąca kałabania z komarami). Zapoznałem sie wnikliwie z wypowiedziami Burmistrza i Radnego . Muszę stwierdzić ,iż ten pierwszy jak zwykle nawciskał „kitu” ,pominął wiele istotnych faktów z Zalewem . Szary mieszkaniec Gminy nie był informowany o zawiłościach w przejęciu Zbiornika i jego zagospodarowanu. Tylko dzięki temu drugiemu (radny Cezary Woch)i Jego dociekliwości -(ujawnił prawdę z tym związaną ), mamy możliwość poznać ciemną stronę planów Burmistrza.
    Chciałbym poznać , (tak jak i Burmistrz) zdanie mieszkańców Czerwieńska na temat Zbiornika rekreacyjnego .
    Czy jesteście zadowoleni z dotychczasowego stanu użytkowania Zbiornika i braku perspektyw realizacji zakładanych w przeszłości utopijnych wizji Burmistrza?

  2. Cezary

    Dla całościowego zrozumienia „sprawy zalewu” warto zapoznać się z comiesięcznym wywiadem którego udzielił Burmistrz miesięcznikowi „U Nas”. A oto jego treść:
    „Andrzej Sibilski: Witam Panie burmistrzu. Najpierw chciałem przeprosić, że w zeszłym numerze zabrakło miejsca na naszą rozmowę, ale co miesiąc wpływa tyle materiałów, że coraz trudniej nam wszystko upchnąć na łamach. Szczerze mówiąc myślałem, że ta rubryka już się mieszkańcom trochę znudziła i nikt nie zauważy jej braku. Srodze się pomyliłem, ponieważ odebrałem sporo maili i telefonów z pytaniami dlaczego nie ma
    naszej rozmowy? Cóż, nadróbmy więc te zaległości. Zauważyłem, że ostatnio jeden z radnych regularnie co miesiąc Pana krytykuje. Jak Pan sądzi, co jest przyczyną tych pojawiających się m. in. na łamach „ U nas” coraz bardziej krytycznych opinii na temat Pańskich działań?
    Piotr Iwanus : Pierwsza myśl, jaka się nasuwa, to oczywiście kalendarz. Jesienią będą kolejne wybory do samorządów lokalnych, więc klub radnych, który zamierza je wygrać, podejmuje działania, mające zdyskredytować potencjalnych konkurentów. Czarny PR nie jest dziś niczym odkrywczym, mówiąc językiem piłkarskim to staje się „stałym fragmentem gry”. Tak jest i tyle, nie buntuję się przeciwko temu, że opozycja wytyka rządzącym błędy lub zaniechania. Taka jest jej rola, z jednym jednakże zastrzeżeniem – ta krytyka powinna być
    jednak oparta na rzeczywistej trosce o dobro gminy i na rzetelnej analizie faktów, a nie osobistych animozjach. Nie powinna być dopasowywaniem ich pod z góry założoną tezę, że źle wykonuję moją funkcję. Aby nie być gołosłownym – takim ewidentnym przykładem naciągania faktów pod tezę jest np. złożona na ostatniej sesji interpelacja radnego Cezarego Wocha w sprawie przejęcia przez gminę w użytkowanie zbiornika retencyjnego w Czerwieńsku.
    A.S.: Na czym to naciąganie Pana zdaniem polega?
    P.I.: Przede wszystkim na sugerowaniu, że w ogóle budowa tego zbiornika to mój wymysł i fanaberia, za którą gmina teraz musi płacić i oczywiście ma to być kolejny przykład na marnotrawienie pieniędzy budżetowych. Mówię: „kolejny”, ponieważ od miesięcy radny Woch próbuje mieszkańcom wmówić, że burmistrz samowolnie, bez liczenia się ze zdaniem radnych na lata całe bezrozumnie zadłuża gminę. To oczywiste kłamstwo, ale powtarzane nieustannie – zgodnie z Goebbelsowską maksymą, „że powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” – ma skutecznie przesłonić to wszystko, co przez minione lata udało się w gminie skutecznie zrealizować. Dzięki profesjonalnie przygotowywanym sukcesywnie projektom infrastrukturalnym udało nam się pozyskać wsparcie finansowe z programów pomocowych na skalę nieporównywalną w całej historii naszej gminy. Bez tych środków nie zrealizowalibyśmy tak wielu i tak znacząco zmieniających naszą rzeczywistość inwestycji,
    ułatwiających nam wszystkim życie. Po te środki bez tzw. udziału własnego nie byłoby można w ogóle sięgnąć. Pewnie, że nie mielibyśmy wtedy kredytów do spłacania, ale także nie byłoby kanalizacji, oczyszczalni ścieków, gazu ziemnego, zmodernizowanych szkół, nowych hal sportowych itd. itd. Bez przemyślanych i co podkreślam – bezpiecznych dla budżetu – decyzji finansowych, wymagających czasem także kredytowania, ciągnęlibyśmy się w ogonie zacofanych cywilizacyjnie regionów ze zdegradowanym środowiskiem, bez perspektyw na rozwój. Poza tym żadna z tych finansowych decyzji nie była podejmowana
    bez akceptacji Rady, więc posądzanie mnie o rozrzutność i brak gospodarności jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe. Przepraszam za tę emocjonalną dygresję, ale tworzy ona
    kontekst dla wspomnianej sprawy interpelacji radnego Wocha. Wynika z niej bowiem, że tego zbiornika nikt nie chciał, a wszystkie działania samorządu poprzednich kadencji
    przyczyniały się jedynie do generowania niepotrzebnych kosztów. Warto więc p. Radnemu przypomnieć, że pomysł budowy zbiornika małej retencji zrodził się jeszcze w końcu lat dziewięćdziesiątych minionego wieku. To miejsce znalazło się w planach naszego województwa w ramach budowy systemu lokalnej retencji. Czerwieńsk wybrano głównie ze względu na dogodne ukształtowanie terenu. Poza tym oba cieki – Strużyna i Łącza stwarzały problemy, regularnie zalewając pobliskie działki. Można więc było przy tej okazji także ten problem rozwiązać. Pomysł budowy zbiornika retencyjnego był skutecznie wspierany zarówno przez mieszkańców, jak i radnych kolejnych kadencji. Budowa takiego zalewu na uregulowanie wspomnianych cieków, ale również dawała szansę na stworzenie atrakcyjnego terenu na rekreację i wypoczynek. Przy okazji pozwalała uporządkować tereny na tyłach osiedla przy ul. Zielonogórskiej. Prawie dziesięć lat trwały zabiegi o uzyskanie środków na realizację tego przedsięwzięcia. Teraz, kiedy zbiornik już jest, przychodzi czas na wykorzystanie przez gminę potencjału, jaki ten akwen ze sobą niesie. Sprawa retencji została bowiem załatwiona. Obecnie trwają zabiegi formalne, które umożliwią nam zagospodarowanie terenu wokół zbiornika. Zarząd Województwa Lubuskiego przekaże go gminie do eksploatacji. Zbiornik ten, jako woda płynąca, z mocy ustawy nie może stać się własnością gminy, natomiast na podstawie umowy bezpłatnego użyczenia do eksploatacji umożliwi nam podejmowanie decyzji w sprawie zagospodarowania terenów go okalających. Pytania radnego – komu jest to potrzebne? Czy nam się to opłaca? Na czyim terenie chcemy budować mostek łączący oba brzegi zbiornika? – wydają mi się niepoważne. Przecież ten teren ma służyć mieszkańcom. To kto ma o niego dbać, jeśli nie samorząd? Poniżej zapory jest niezagospodarowany teren, przygotowany jako plac manewrowy na potrzeby budowy.
    Chcemy go utwardzić i przygotować nawierzchnię granitową, by stworzyć tam plac przeznaczony na parkingi – tak przecież potrzebne. Mostek, na którego budowę pozyskaliśmy od sponsorów 60% potrzebnych środków finansowych zostanie niebawem zrealizowany i to bez względu na krytyczną opinię radnego Wocha. Stanie tam, gdzie jest planowany, bo jest potrzebny. I tyle. Szczerze mówiąc chętnie przeczytałbym na łamach naszego miesięcznika
    opinie mieszkańców na ten temat. Czy podobnie, jak radny uważają, że podejmowanie działań mających na celu zagospodarowanie terenów wokół zbiornika jest niepotrzebnym wyrzucaniem pieniędzy, czy mają na ten temat inne zdanie. Zachęcam do podzielenia się własnymi refleksjami.
    A.S.: Panie burmistrzu, przeprowadzimy za miesiąc taki sondaż. Zobaczymy jakie są opinie mieszkańców w tej sprawie”.
    Drugim istotnym dokumentem jest odpowiedź na moją interpelację.
    Charakterystyczną cechą zarówno wywiadu jak i wyjaśnień w odpowiedzi na nią, jest jak zwykle odpowiedź nie na temat. O ile jest to „dobre” na zebraniu wiejskim kiedy mieszkańcy wsi nie mają możliwości skonfrontowania tych wypowiedzi z dokumentami, o tyle ich weryfikacja przedstawia problem w zupełnie innym świetle. Nie widzę najmniejszego sensu polemizowania z tą właśnie goebbelsowską propagandą, chciałbym jedynie pokrótce zwrócić uwagę na kilka jej aspektów. Burmistrz twierdzi, że Radny Woch „wmawia” mieszkańcom katastrofalne zadłużenie gminy. Natomiast fakty są takie, że zadłużenie to jest skrzętnie ukrywanym bezspornym faktem. Skoro tak, to o jakim „wmawianiu” tu mowa? Tłumaczenie takiego stanu rzeczy, że „chciałem dobrze, oczywiście w trosce i dla dobra…” jest nieuprawnione. Gdyby Burmistrz i Radni „zależni”, zaciągali kredyty na czas swojej kadencji, Bóg z nimi! Podjęli ryzyko, zrealizowali pomysł, rozliczyli się z kredytu przed jej upływem, jest OK! Ale tu jest rzecz zupełnie inna! Burmistrz bierze kredyty, a ich płatność przesuwa na trzy kadencje do przodu! Pytam jakim prawem?? Co upoważnia Burmistrza do mniemania, iż dożywotno będzie Burmistrzem Czerwieńska i spłaci zaciągnięte zobowiązania?? Jest to przykład funkcjonowania na czyjś rachunek i niezasłużonego przypisywania sobie sukcesów! To nie jest w porządku i nie ma tu żadnego usprawiedliwienia, że „chciałem dobrze”… . Jeśli mówienie o skrajnym zadłużeniu gminy jest propagandą, no to chyba klęski, bo nie sukcesu… .
    Sprawa zbiornika jak już wcześniej napisałem od samego początku nie była klarowna. W sytuacji zagrożenia powodzią wszystkich nadodrzańskich wsi, zamiast budowania wałów przeciwpowodziowych, pomysł budowanie „zbiornika w lesie”, daje do myślenia nad kolejnością inwestycji z wykorzystaniem środków UE…. . Daje do myślenia…. . Czym rzesz jest sporadyczne zalewanie podczerwieńskich działek w porównaniu z zalaniem Będowa, Nietkowa, Nietkowic czy Lasek? Jaka tu jest skala porównawcza? Burmistrz w oczywisty sposób kłamie i idzie w zaparte twierdząc, że „Umowa użyczenia’ jest bezpłatna. Dokładnie przytoczyłem na podstawie przygotowanego dokumentu „Przejęcia zbiornika do używania” wszystkie ciężary którym gmina musi sprostać! To kosztuje! To jest właśnie ewidentny przykład goebbelsowskiej propagandy! W odpowiedzi na interpelację nie ma ani słowa o tych zapisach i obowiązkach gminy. W katastrofalnej sytuacji finansowej gminy po prostu chcemy wiedzieć ile ewentualne „przejęcie” będzie nas kosztować. Chcemy wiedzieć na jakich zasadach, jaki jest plan zagospodarowania obrzeża zalewu. A tu ani wyjaśnień, ani planu, tylko podburzanie mieszkańców, że „my chcemy dobrze, chcemy zagospodarowywać, /tylko nie wiadomo czym, jak i za ile/, a tu nam przeszkadzają…. ” . Zwoływanie w tej sprawie „pospolitego ruszenia” żywcem przypomina mi wschodnią Ukrainę i to u nas w gminie Czerwieńsk! Hospody pomyłuj!
    I jeszcze jedno. Burmistrz od zarania lekceważy Radnych i nie liczy się z ich zdaniem. Ta właśnie sytuacja była bezpośrednią przyczyną powstania KRN. Przykładem tego lekceważenia i nie liczenia się z opinią jest „operacja mostek” i nie chodzi nawet o sam mostek, ale o wyjaśnienie na jakich zasadach jest budowany, na czyim terenie i czy gmina jest jego właścicielem, czy drugim sponsorem…. . Takiego wyjaśnienia nie było.

  3. Małgorzata Gdak-Gołębiowska

    Witam. Jako stały już obserwator (ba,… prawie mieszkaniec Gminy) znów natykam się na kolejny, wielki, grubymi nićmi szyty projekt na wyrzucenie unijnych, a pośrednio również i gminnych pieniędzy w błoto, a dokładniej rzecz biorąc … w ścieki… I jak to ja – nie mogę pozostać milcząca.
    Taaak, całkowicie się zgadzam z „mic” jak i z Radnym, Panem Cezarym Wochem – to ważne dla mieszkańców Czerwieńska, aby znali prawdę, a nie propagandę. I ważne byłoby, aby sondaż (jeśli dojdzie do skutku) też był uczciwy i przeprowadzony na obiektywnej reprezentacji społeczeństwa, a nie tendencyjny, służący partykularnemu interesowi jednostki, zrealizowany poprzez wykonanie kilku telefonów do stałej klakierskiej ekipy. Tylko, co tu sondować (?!), skoro stan świadomości obywateli Czerwieńska na temat zalewu oparty jest na wysegregowanej wiedzy zapodanej przez Burmistrza? Cóż by dała sonda przeprowadzona wśród mieszkańców znających tylko część prawdy? Albo jej odwrotność? Burmistrz w swoim comiesięcznym wywiadzie mówi o goebellsowskiej polityce – znamienne. Wg encyklopedii Goebbels „stworzył nowy model propagandy oparty na kłamstwach, prowokacji, starannie wyreżyserowanych wiecach i paradach. Do tego celu używał też filmu, radia i prasy. Dzięki monopolowi informacji mógł dowolnie kształtować nastroje społeczne”. Pasuje? – wypisz, wymaluj Nasz Burmistrz! A tak na marginesie – czytając wywiad z Piotrem Iwanusem z ostatniego numeru „U Nas” momentami aż się mdło robiło od nadmiaru słodyczy, a rzetelna robota dziennikarska polega na bezstronniczości i suchym podawaniu faktów. „U Nas” jest miesięcznikiem Rady Miejskiej, a nie burmistrza i dobrze by było, gdyby prowadzący z nim wywiady o tym pamiętał, zachowując obiektywizm i niezależność.
    Zagłębiłam się w temat zalewu poprzez informacje podawane przez różne źródła już od roku 2010 – w tym wywiad z Piotrem Iwanusem w Gazecie Lubuskiej z II’12, gdzie pada pytanie: – Zielona Góra będzie mogła w Czerwieńsku kąpać się, uprawiać windsurfing, łowić ryby?
    – J a s n e ! Liczymy, że pani marszałek szybko się zgodzi na przekazanie zbiorników. Nasi radni są już gotowi do przejęcia ich.”(!!!)
    Lub z IX’11, też z Gazety Lubuskiej: „Burmistrz Iwanus podkreśla, że zbiornik ma pełnić funkcję rekreacyjną. Już w przyszłym roku będą tu mogli popływać mieszkańcy Czerwieńska i Zielonej Góry”
    I na drugą szalę, z tygodnika REGIONALNA z V’11: „…Pani Z.Dąbrowska, która mieszka niedaleko, pamięta, że z rzeczką płynęły tędy ścieki z Zielonej Góry. Mieszkańcy nazywali ją „smródką”. – Tak tu śmierdziało, że okna nie szło otworzyć – wspomina L. Dąbrowski.”
    A poza tym, skoro tędy szły ścieki, to czy wody tego zbiornika są na tyle czyste, aby śmiało, bez obaw o zagrożenie zdrowia, można by z nich korzystać? W czasie jego budowy stwierdzono występowanie kurzawki, czyli płynnych piasków. Czy nie jest to w tym momencie upadek wizji kąpieliska?
    Kolejna funkcja „wyznaczona” przez Burmistrza zalewowi: spłaszczenie fali powodziowej. A jakaż to fala powodziowa występowała na tym strumyku? I jak to się ma do skali zagrożeń powodziowych, jakie niesie Odra też na terenie Gminy? Niech czytelnicy tych słów sami ocenią, czy zalew „ratuje” Czerwieńsk od powodzi?
    I trzecia funkcja zbiornika – magazyn wody do gaszenia pożarów – chyba dawno Burmistrz nie jeździł na Zaodrze, bo w tym wypadku też zapomniał, że ma Odrę na terenie Gminy, tuż za Czerwieńskiem. I to z wodą bardziej czystą niż w zalewie.
    Jednak głównym problemem w tym zagadnieniu są koszty, jakie Gmina będzie musiała ponieść przejmując eksploatację zalewu, bo jak to udowodnił Pan Radny Woch, własności przenieść się nie da z powodów prawnych, a użytkowanie i nakłady na zagospodarowanie terenu (nie swojego!) będą niczym innym jak sponsoringiem na cudzym terenie. Stać na to Czerwieńsk? Gratuluję.
    Na koniec mam propozycję – zamiast sondażu, który (poprawnie przeprowadzony musi też kosztować, bo potrzebni są ankieterzy, wydrukowane ankiety, długopisy, obsługa itp.) może nic nie wnieść, zaproponować inicjatorowi inwestycji rekreacji osobiste udowodnienie, że zbiornik może spełnić swą kąpielową funkcję poprzez regularne zanurzanie się w jego wodzie, tak jak to onegdaj czynili konstruktorzy mostów, którzy na moment pierwszego nimi przejazdu stawali pod przęsłami ku udowodnieniu poprawności wykonania konstrukcji.
    Małgorzata Gdak-Gołębiowska

  4. niepokorny

    Panie Cezary! Czytając ten artykuł mam wrażenie ,że czas się zatrzymał dla metod propagandy oszukujących społeczeństwo. Zmienił się tylko temat. W poprzednich latach tematem oczerniania inaczej myślących (m.in. na łamach tego samego pisma)były drogi gminne i ich utrzymanie, nielegalne wysypiska śmieci i rekultywacja terenu po tych wysypiskach. Wytrwałości! A wybory jesienne dotyczą również Burmistrza oraz innych „okopanych” , niereformowalnych jego doradców i pochlebców.

  5. Dorota

    Dobrze, że temat zbiornika rekreacyjnego dla mieszkańców Czerwieńska i Zielonej Góry powraca. Dobrze by było również powrócić do pierwotnych zamierzeń, które powstawały po powodzi w 1997r. Szczytnym wówczas celem było wzmacnianie ochrony gmin przeciw zagrożeniom powodziowym. Przypomnę, że na naszym terenie, ani mieszkańcy Czerwieńska ani Zielonej Góry nigdy nie byli realnie zagrożeni zalewami. Inaczej wygląda sytuacja mieszkańców wiosek leżących w pobliżu kanału Zimny Potok, jak mogliśmy obserwować na przestrzeni ostatnich 17-stu lat. Pech chciał, że gminę Czerwieńsk od lat reprezentuje człowiek dbający wyłącznie o interesy swoich wyborców miejskich a nie o interesy całej gminy. Bardziej buntownicze wsie są w odzewie jeszcze bardziej napiętnowane i traktowane przez burnistrza jako zło konieczne. Kiedy ochrona przeciwpowodziowa budziła pierwsze ogromne emocje, także gmina Czerwieńsk obiecywała dołożyć wszelkich starań do zbudowania systemu wzmacniającego ochronę przeciwpowodziową. Dotację na ten cel łatwo było uzyskać, o co też gmina wystąpiła. Niestety szybko okazało się, że dotacje na ochronę przeciwpowodziową można wykorzystać również na rekreację dla mieszkańców Czerwieńska i Zielonej Góry. Początkowo nie mówiono nic o tym „marginesowym” zamierzeniu. Zbiornik retencyjny miał pełnić funkcję przeciwpowodziową, przeciwpożarową i estetyczną. W rezultacie funkcja estetyczna z upływem czasu przerodziła się w cel najwyższy. Ni stąd, ni zowąd stało się oczywistym, że na wodzie w zbiorniku retencyjnym mają pływać żaglówki, a miejscy weekendowi urlopowicze będą mieli swoje miejsce na odpoczynek. Nie skąpiąc nikomu miejsca na relaks, wróćmy jeszcze raz do strictum tematu powodzi i zadajmy sobie proste pytania: z której strony wpływa fala powodziowa na teren gminy? Co do tej pory na tym terenach zrobiono? W jakim czasie i ile funduszy przeznaczono na tych terenach(ponad 10 mln przeznaczono na rekreację na zbiorniku retencyjnym)? Czy burmistrz gminy wyszedł na tych terenach z własną inicjatywą, czy tylko reagował na krzyki „zła koniecznego”? W kwestii warunków umowy użyczenia i kosztów gminy związanych z utrzymaniem działki, brak mi słów. Kłamstwo kłamstwem kłamstwo w urzędzie burmistrza pogania i nadal nie ma odpowiedzialności za defraudacje publicznych pieniędzy.

  6. Cezary

    Pani Doroto, dziękuję! Bardzo dziękuję….

  7. mic

    Aaa.. mi!Kto podziekuje – Panie Cezary ?, no.. KTO ?!

  8. Cezary

    Panie mic, ja dziękuję, ja – Cezary 🙂 . A propos wywiadu którego udzielił Burmistrz Czerwieńska i zapowiedzi pospolitego ruszenia przeciwko mnie…. . Musze przyznać, że kiedy od czasu do czasu, dla poprawienia sobie humoru, zaglądam do tego wywiadu, zawsze budzi on moje rozbawienie…. . Otóż Burmistrz wykazuje tu święte oburzenie, przeprasza za emocjonalność wypowiedzi, zarzuca kłamstwa i oskarża… , a wypowiedzi dyżurnych klakierów w następnym miesięczniku „U Nas” mają to potwierdzić… . Nie mogę się wprost doczekać tej publicznej połajanki, oj będzie zabawa…. 🙂 . Tak dla przypomnienia: łajali mnie za krytykę budowy sali gimnastycznej w Leśniowie Wielkim, oj łajali… . Dzisiaj cichutko, o budowie sali cicho sza…. . To kto miał rację? 🙂 🙂 . Ale do rzeczy. Przypomina Pan sobie, Panie mic /na pewno Pan sobie przypomina…/ wywiad Burmistrza w miesięczniku „U Nas” z lipca 2004 roku? Tam dopiero było dane czadu… . Dlaczego? Ano dlatego, że Burmistrz Czerwieńska obiecywał mieszkańcom cuda niewida, czyli zagospodarowanie 15-to hektarowego zalewu w ten sposób, aby mieszkańcy byli szczęśliwi /należy im się/ i aby „przełożyło się to na poziom życia nas wszystkich” … . Fajne hasła i ludzie przez dziesięć lat w to wierzyli…. /chi, chi, do dzisiaj wierzą/ . Co obiecywał Burmistrz nad zalewem? Ano wymieńmy po kolei: trzy restauracje, w tym jedna „na wodzie”, druga przy krytym basenie, oczywiście kryty basen, trzecia „normalna”, dalej: wypożyczalnię kajaków, dwie plaże /pewnie osobno dla pań i panów aby zgorszenia nie było…/, łącznik pieszy nad ulicą na Zieloną Górę /aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie…/, pole biwakowe, trzy pomosty /mostki/, w tym jeden widokowy /a co…/ i oczywiście wyspę, /mówią, że dla nudystów…/. Tak, tak, można się rozmarzyć… . Oczywiście zapewniał, że to najprawdziwsza prawda, on „tego chce”, to nie żaden tam „sen wariata”, ale Koncepcja kompleksu sportowo-rekreacyjnego w Czerwieńsku opracowana w katedrze budownictwa lądowego Uniwersytetu Zielonogórskiego pod kierunkiem dr inż. Wojciecha Eckerta . I jak tu nie wierzyć Burmistrzowi? Przypomina Pan sobie ten wywiad? Dla mnie szok!

  9. mic

    A jakże, by nie … przypominam , przypominam . To były cuda na kiju. Panie Cezary , pan mnie uprzedził z przytoczeniem mrzonek BURMISTRZA , bo miałem poszperać w swoich archiwalnych wydaniach „U nas” i zapodać internautom. To ci dopiero HOHSTAPLER !

  10. Marek Abramowicz

    Cezary, brawo za artykuł; jest on potwierdzeniem mojej nieraz wykazywanej tu tezy o arogancji tej władzy. Od siebie dodam tylko, że sprawa zalewu często była podnoszona na komisjach i sesjach zeszłej kadencji, wówczas to radny z Lasek Pan Henryk Łapkowski zawsze wyrażał swój sprzeciw odnośnie wydawania publicznych pieniędzy na ten nieszczęsny zalew i zawsze postulował o przekazanie tychże na odbudowę wałów przy Kanale w okolicach Lasek, które, jak pamiętamy, zostały najbardziej dotknięte katastrofalną powodzią 1997 i ma rację Pani Dorota, że mieszkańcy wiosek nadodrzańskich najbardziej potrzebują tej pomocy. Wówczas (lata 2006-2010)nie mogliśmy zapędów Pana Burmistrza powstrzymać, bo było nas tylko trzech w opozycji… Pozdrawiam najserdeczniej wszystkich powyższych komentatorów i wszystkich fanów tej niezwykłej stronki!

  11. grzesiek

    No to w końcu doczekałem się odpowiedzi!!!!.A miało być tak pięknie,z tego co pamiętam,nawet wartość naszych mieszkań miała wzrosnąć,a tu czar prysł.Wielu mieszkańców Czerwieńska żyje w takiej samej niewiedzy jak i ja.Odpowiedzi na forum dyskusyjnym”http://forum.gazetalubuska.pl/ocen-radnych-i-burmistrza-t87777/nie uzyskałem,dopiero teraz dowiaduję się jak rzeczy mają się w rzeczywistości.Po prostu,mieszkańcy czekający na swoje wymarzone tereny rekreacyjno-wypoczynkowe,nigdy się takowych nie doczekają.Wielkie dzięki panu,panie burmistrzu,jak zwykle,tylko obiecanki,ale najgorsze jest w nich to,że od samego początku wiedział pan że nic z tego nie będzie,a mieszkańcom Czerwieńska,na łamach ogólnie dostępnej gazetki,wciskał pan przysłowiowy kit.Myślę że z następną wielką falą,wypadało by odpłynąć,panie burmistrzu,z tego tak wygodnie zasiedzianego fotela.A na koniec,jeszcze jedno,czy zniknięcie stacji paliw,z Czerwieńska,nie było związane z budową tego zbiornika?.Wiadomo,podsiąki,skażenie terenu,zbyt mała odległość stacji paliw od wody,rozumiem.Tylko dlaczego odcina się kilku tysięczne miasteczko od możliwości zakupu paliwa przez jego mieszkańców,czy na terenie naszego miasta nie ma miejsca na nową stację,czy musimy jak w dawnych czasach jeździć specjalnie po paliwo do Zielonej Góry,i proszę nie odpowiadać że nie ma chętnych na prowadzenie takiej stacji.Znam osobiście ludzi którzy byli zainteresowani prowadzeniem stacji na terenie Czerwieńska,jednak pan panie burmistrzu odesłał ich z kwitkiem.Gmina Czerwieńsk,to nie tylko rozdawanie między sobą dyplomów,pucharów,poklepywanie się po plecach,i udawanie że coś tu się robi,to nie tylko ratusz,i ludzie którzy w nim pracują,gmina to my,mieszkańcy,i niech pan nie zapomina kto tu jest dla kogo,i kto o kogo ma dbać.

  12. Cezary

    Panie Grzegorzu dziękuję za tą wypowiedź, ale dlaczego tak późno?? Zapraszam do przejrzenia innych wątków na sycowice.net i systematycznego odwiedzania tej strony. Pozdrawiam. C

  13. grzesiek

    Witam pana,Panie Cezary,bardzo dziękuję za zaproszenie do odwiedzania tej strony.Autentycznie,szkoda że tak późno,no niestety,nie miałem zielonego pojęcia o istnieniu takowej.Z wielką przyjemnością przejrzałem,i zapoznałem się z innymi wątkami na sycowice.net.Może pan być pewien że będziecie mieć ze mnie stałego czytelnika,a co ważniejsze,sojusznika z drugiej strony odry.Widzę że Sycowice wygrały los na loterii,wybierając takiego gospodarza.Pamiętam Sycowice jako wieś,nie różniącą się od innych w okolicy,jestem tam często,co prawda przejazdem,czasem w odwiedzinach u znajomych.Z przyjemnością spoglądam na zmiany jakie dotarły do tej miejscowości.Do tego odebrane lekcje historii,na temat odległych czasów naszej gminy,sprawiają że będę wiernym i stałym sprzymierzeńcem pana poczynań.Co najważniejsze,czytam o sprawach zwykłych ludzi,o ich troskach,potrzebach,no i ich dokonaniach,w odróżnieniu od gminnego pisma „u nas”gdzie nic innego tylko medale,dyplomy,puchary,poklepywanie się po ramionach,i krzyk zachwytu,nad tym czego jeszcze nie zrobiono,i nigdy nie zostanie dokonane.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Grzesiek

  14. grzesiek

    Moje krokusy też w tym roku pięknie zakwitły,zachwycając swoim urokiem,i śnieżną bielą,w połączeniu z kwitnącymi przebiśniegami stworzyły,wspaniały biały kobierzec. Myślę że wiosnę mamy tuż u drzwi.

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.