Drukuj artykuł Drukuj artykuł

DEMOKRACJA PILNIE POSZUKIWANA…

demokracja pilnie poszukiwana

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Tworzenie fikcyjnych wizji kreujących zafałszowane obrazy naszej rzeczywistości zawsze było domeną osób chorych na władzę (polityk to dla nich zbyt duże słowo), ale nawet takie działania powinny być poparte odrobiną kontrolowania realiów i nie robienia z ludzi stada baranów poprzez stosowanie iście goebellsowskiej polityki.

Od ponad roku dokładnie śledzę życie Gminy Czerwieńsk, ponieważ te piękne okolice tak mnie zauroczyły, że postanowiłam zostać kolejnym osadnikiem i już nawet mam tu swój kawałek ziemi. I właśnie dlatego, że jako „przybysz” mam wyostrzony wzrok na wszystko, co się dzieje na tym terenie, nie funkcjonuję w żadnych „układach”, śmiało chcę mówić o tym, co może boleć każdego, a sytuacja powoduje, że, jak dotychczas, te problemy pozostają za zasłoną milczenia. Przyznam, że dziwię się bardzo, iż tak mało lokalna społeczność korzysta z przywilejów demokracji i nie wypowiada swoich opinii na temat sprawujących rządy w ich imieniu. Brak jest jakiejkolwiek społecznej konstruktywnej krytyki, a przecież są ludzie wykształceni, mądrzy, zaangażowani. Gdzie jest lokalna inteligencja? – nauczyciele, lekarze, prawnicy. Gdzie wojsko, tak ściśle związane z terenem Gminy?

Tylko Radny, Pan Cezary Woch, jako jeden z nielicznych, śmiało wyciąga na światło dzienne nieprawidłowości funkcjonowania władzy wykonawczej Gminy. I za to, w majowym numerze miesięcznika „U Nas” Burmistrz Piotr Iwanus z prowadzącym wywiad ubierają Radnego Wocha w szaty wichrzyciela, który „regularnie co miesiąc krytykuje Burmistrza”. Nieważne, że w ostatnim czasie na łamach „U Nas” tylko w nr 05/2014 i 11/2013 opublikowane zostały bardzo interesujące, rzetelnie przygotowane artykuły, dzięki którym mieszkańcy Gminy (i ja sama) dowiedzieli się o zakulisowych działaniach Burmistrza. Więcej krytycznych komentarzy padło z mojej strony… Ale, no cóż, jako „obca” widocznie nie mam prawa do konfrontacji.

Jeszcze nie mieszkam na stałe na terenie Gminy, ale regularnie tu przyjeżdżam i co widzę – o to pytam. Ostatnio zapytałam o zalew i co się okazało, że to jedna wielka kpina i mydlenie oczu mieszkańcom. Wizja (z dawien dawna) rekreacji, sportów wodnych, gastronomii, windsurfingu, „plażingu i łomżingu” (poparte „naukowymi” ekspertyzami i futurystycznymi obrazami) – m.in. Gazeta Lubuska 13.02.2012 i U Nas 07.2004 – to jedynie „kiełbasa wyborcza” z różnych przedwyborczych okresów. Zalew, jako akwen na cieku wodnym, nigdy nie będzie własnością Gminy (obwarowania prawne), jedynie może być okresowo użyczony (z konsekwencją kosztów jego utrzymania – SKĄD na to pieniądze, skoro Gmina ma przede wszystkim długi!) i to bez prawa jakiejkolwiek trwałej zabudowy wokół niego – czyli wizje hangarów, restauracji na wodzie, przystani, mostków, pola biwakowego, itp. (odwołuję się do miesięcznika U Nas – 07.2004 – jest tam piękny szkic wizjonerskich zapędów dotyczących zalewu) są mrzonkami bez pokrycia, że o kurzawce na dnie zbiornika nie wspomnę, co wyklucza również funkcję kąpieliska jako zbyt niebezpiecznego dla pływaków. Zatem mamienie wizją zostawiania tu pieniędzy przez odpoczywających nad zalewem zielononogórzan jest absolutną fikcją. Inną rolą zbiornika miała być funkcja przeciwpowodziowa – Czy struga, która płynie zbiornikiem, kiedykolwiek zagrażała mieszkańcom Gminy (poza sporadycznym zalewaniem paru działek)? Czy nie istotniejszym problemem w systemie przeciwpowodziowym byłoby zadbanie o zniwelowanie zagrożeń ze strony Odry i zabezpieczenie solidnymi wałami terenów zamieszkanych wzdłuż jej koryta – Będów, Nietków, Nietkowice, Laski. Tym bardziej, że po ostatniej powodzi były przeznaczone na ten cel centralne środki. Ale nie, w/w miejscowości to ok. 20% mieszkańców Gminy, a zatem niewielki odsetek potencjalnych wyborców. Najprawdopodobniej z tego samego powodu wiele innych gospodarskich decyzji nie zostało wcześniej podjętych na Zaodrzu, jak chociażby kanalizacja, poprawa jakości dróg gminnych, czy wielokrotnie przed wyborami obiecywana nowa świetlica w Sycowicach. Bo po co, skoro elektorat tam niewielki?! A większościowemu elektoratowi (miejskiemu) nie był potrzebny np. fundusz sołecki, więc zablokowano jego ustanowienie (rok 2009).

Trudno byłoby w sytuacji analizowania funkcjonowania Gminy nie zauważyć po raz kolejny stanu zadłużenia Czerwieńska. Przesunięcie spłaty rat zadłużenia do 2019 jest tylko populistyczną manipulacją i kokietowaniem potencjalnego elektoratu. Bo odsetki i to nie małe (ok. 48 000,-zł miesięcznie) trzeba będzie spłacać na bieżąco, a skoro w Gminie środków brak, to te prawie 600 000,-zł rocznie mogłoby sfinansować niejedną potrzebę, np. zakup bodaj jednego auta dla Straży Miejskiej, a pewnie jeszcze parę „dziur” dałoby się tymi pieniędzmi załatać.

Z informacji otrzymanych w Czerwieńsku i wyczytanych w lokalnej prasie, wynika jednoznacznie, że obecny Burmistrz zachowuje się jak chorągiewka na wietrze, a nie jak prawdziwy gospodarz i menedżer, któremu na sercu leży dobro powierzonego do zarządzania obszaru, jakim jest każda Firma, w tym wypadku Gmina Czerwieńsk. Sedno metodyki tworzenia budżetu w Czerwieńsku oddają słowa: „Konstrukcja budżetu i jego realizacja nie była podporządkowana oczekiwaniom mieszkańców – miała być tylko zgodna z literalnym zapisem tak, aby Broń Boże, nie było zarzutów ze strony Regionalnej Izby Obrachunkowej – organu ustawowo kontrolującego budżety gmin” – tak napisał Radny KRN Marek Abramowicz na sycowice.net (04.06.14). Dzięki Radnym właśnie z tego Klubu społeczeństwo Czerwieńska ma szansę dowiedzieć się o manipulacjach stosowanych przez swojego włodarza i bardziej realnie niż dotychczas ocenić prawdziwe przesłanki kierujące Burmistrzem oraz obnażyć ignorancję obecnej władzy. Dosyć już przeinaczania intencji Rady Miejskiej w osobach KRN, manipulacji opinią społeczną i twierdzeń typu „to Radni zablokowali decyzję, to Oni decydują… Ja chciałem…”. W dn.04.06.14 swoje posiedzenie miała Komisja Rewizyjna RM w Czerwieńsku, która zajęła się podsumowaniem działalności zmierzającej do wydania opinii na temat wykonania budżetu Gminy za 2013 rok (jak wiemy wykonanie budżetu należy do obowiązków burmistrza). Komisja wydała opinię negatywną, zwracając uwagę na fakt, że Burmistrz nie zrealizował żadnej poprawki do budżetu wniesionych przez Radę Miejską, co kwalifikuje się do nieudzielenia absolutorium, albo przynajmniej do pokazania mu czerwonej kartki przez część radnych.

Zatem najwyższy czas na skorzystanie z demokratycznych obywatelskich praw. Najbliższa Sesja Rady Miejskiej – 25.06.2014. Może w niej uczestniczyć każdy mieszkaniec, do czego szczerze zachęcam jak i do otwartości i konstruktywnego obnażania problemów.

Na koniec chcę w skrócie przytoczyć pewną anegdotę z czasów carskiej Rosji: Jechało pociągiem dwóch chłopów. Z nudów oplotkowywali sąsiadów, rodziny, a gdy już im tych najbliższych zabrakło, to zaczęli obmawiać lokalne władze. Kiedy i ten temat się wyczerpał, przeszli do rozmowy na temat cara – że niedobry, ludzi gnębi, wsadza do więzienia za byle przewinienia itp. I na ten moment wszedł do wagonu policjant i rozmowę usłyszał. Podszedł i mówi: „-Muszę was aresztować”. „-A za co?” zapytali chłopi?. „-A za to, że źle mówiliście o carze”. „-A skąd ty wiesz, o którym my carze rozmawiali?”. „-Milczeć! Już ja wiem najlepiej, który car najgorszy…

dr Małgorzata Gdak-Gołębiowska

demokracja pilnie poszukiwana

Tagi:

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

3 komentarze do artykułu “DEMOKRACJA PILNIE POSZUKIWANA…”

  1. Miłośnik Odry

    Do Pani dr Małgorzaty Gdak – Gołębiowskiej

    DEMOKRACJA PILNIE POSZUKIWANA…

    Proszę o podanie możliwości kontaktu z Panią abym mógł Pani przesłać materiał – moje rozważania na poruszane przez Panią kwestie związane z niektórymi aspektami i uwarunkowaniami demokracji lokalnej. Aby rozważyła Pani inne, tylko niektóre, społeczne uwarunkowania w materii zadawanych tu pytań.
    Nie chciałbym aby umieszczając je na forum sycowice.net, w związku z artykułem, wypadły moje uwagi jako polemika z Pani poglądami, zapytaniami i wątpliwościami. W konsekwencji aby były moje uwagi wypadły w odbiorze czytających, także i tych mało życzliwych jako próba ośmieszenia.
    Ja również jak i Pani na tej lokalnej ziemi – pięknej i bogatej a zarazem posiadającej niewykorzystany potencjał rozwojowy,- znalazłem swoje miejsce, kupując skrawek ziemi nad Odrą i związaną z tym faktem prywatną wizję współistnienia w społeczności lokalnej „ Zaodrza „ w gminie Czerwieńsk. Mam też z tego powodu kilkuletnie doświadczenia i prze-myślenia powstałe w działaniu.
    Pani udział w dyskusji na forum internetowym daje szansę stworzenia „ Klubu Inteligencji Zaodrza „ lub inaczej „ Trustu Mózgów” w ramach istniejącego uśpionego Stowarzyszenia czy tez w innej formie. Rozumiem, że jak Pani pisze w artykule, będzie to jakaś forma zorganizowania lokalnej inteligencji na rzecz koniecznego i pożądanego rozwoju w oparciu o posiadane zasoby, mimo ograniczeń subiektywnych i obiektywnych.
    Pozdrawiam.

  2. Marek Abramowicz

    W ostatnim numerze U Nas: http://bip.czerwiensk.pl/system/obj/3629_UNas_263.pdf, ukazały się dwa artykuły wpisujące się w propagandę popleczników obecnego włodarza Czerwieńska. Pan Paweł Rysiewicz popisał się niesamowitą wręcz polską gościnnością w stosunku do Pani Małgorzaty, a wraz z panem Góralczykiem stworzyli obraźliwy pamflet na sołtysa Sycowic, Cezarego Wocha. Panie Henryku, Cezary nie tylko poświęcił półtorej godziny na sprzątanie swojej wsi, a dobre siedem lat! Tyle co Cezary zrobił dla swojej wsi nie zrobił żaden z włodarzy Czerwieńska! I chyba to Was panowie boli! Wpisujecie się panowie w arogancję tej właśnie władzy, której coś nie na rękę, gdy jakiś SPOŁECZNIK zanadto się wychyli. Żenada! Dlatego tego typu wystąpienia utwierdzają mnie w przekonaniu,że Klubie Radnych Niezależnych znalazłem ludzi szczerze zaangażowanych w gminne problemy…

  3. Małgorzata Gdak-Gołębiowska

    Witam „Miłośnika Odry”
    W sprawie możliwości skontaktowania się ze mną proszę zwrócić się do Pana Cezarego Wocha lub Administratora tego portalu – Pana Grzegorza. Obu Panów upoważniam do podania Panu, Panie Marku, mojego prywatnego adresu mailowego i numeru telefonu. Z przyjemnością zapoznam się z materiałami, które zechce Pan do mnie przesłać. A poza tym, mam nadzieję, że i tak wkrótce się spotkamy.
    Serdecznie pozdrawiam
    Małgorzata Gdak-Gołębiowska

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.