Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Słów kilka o wyborach samorządowych 2014

wybory samorządowe 2014

źródło zdjęcia: sxc.hu

Jak już wszyscy chyba wiedzą, w dniu 16 listopada 2014 roku na mocy decyzji Prezesa Rady Ministrów odbędą się wybory samorządowe. Wszelkie interesujące informacje są ogólnie dostępne i zamieszczane w prasie oraz na stronach internetowych. Wspomnę jedynie o tym, że do Sejmiku Województwa Lubuskiego na 30 mandatów kandyduje 499 osób, z czego dla Zielonej Góry i Powiatu Zielonogórskiego w okręgu nr 4 przeznaczonych jest 6 mandatów. Do Rady Powiatu Zielonogórskiego na 21 mandatów kandyduje 187 osób, a do Rady Gminy Czerwieńsk, na 15 mandatów kandyduje 49 osób.

Najwięcej kandydatów do Rady Gminy bo aż 14, wystawił KWW Na Rzecz Gminy i Miasta Czerwieńsk /kojarzony z osobą Piotra Iwanusa/. W następnej kolejności 12 kandydatów wystawił KW Prawo i Sprawiedliwość /kojarzony z osobą Sławomira Szostaka/ oraz 11 kandydatów KWW Wspólnota Samorządowa /kojarzona z osobą Krzysztofa Smorąga/.

Na Zaodrzu obejmującym dwa mandaty i dwa okręgi wyborcze o numerach 14 /Bródki, Będów i Sycowice/ i 15 /Nietkowice/, swoich 2 kandydatów wystawił KWW Piękne Zaodrze /kojarzone z osobą Cezarego Wocha/, oraz po jednym z KWW Na rzecz Gminy i Miasta Czerwieńsk oraz KW Prawo i Sprawiedliwość.

W tej sytuacji w okręgu nr 14 kandydują: Cezary Marek Woch z Sycowic i Ryszard Przygocki z Będowa, a w okręgu nr 15 kandydują Katarzyna Wajler –Kielka z Nietkowic, oraz Marian Napierała z Czerwieńska. Już wkrótce, po zadośćuczynieniu niezbędnym formalnościom, KWW Piękne Zaodrze zaprezentuje swoich kandydatów na sycowice.net.

Kandydatami na Burmistrza Czerwieńska są: Sławomir Michał Szostak z Zielonej Góry /KW PiS/, oraz Piotr Iwanus z Leśniowa Wielkiego. Po raz pierwszy PiS wystawia pochodzącego z Czerwieńska swojego poważnego i dobrze rokującego kandydata na Burmistrza naszej Gminy. Życzymy powodzenia!

Jako ciekawostkę dodam, że do Rady Powiatu kandyduje Wanda Sabina Lewandowska z Sycowic i Paulina Gąsiewska pochodząca również z Sycowic. Drugą ciekawostką budzącą niewątpliwie mieszane uczucia jest to, że kandydat na burmistrza Czerwieńska Piotr Iwanus kandyduje równocześnie do Rady Powiatu Zielonogórskiego…. .

Warto również zauważyć, że dwa Komitety: KWW Wspólnota Samorządowa i KWW Piękne Zaodrze, już teraz deklarują daleko idącą współpracę po wygranych wyborach.

Analizując listy wyborcze poszczególnych Komitetów widać na nich autentycznych działaczy samorządowych, społeczników i ludzi oddanych sprawie dobra publicznego. Niestety nie brakuje tam również zgranych polityków, karierowiczów, ludzi „egzotycznych”, skrajnie niekompetentnych i zupełnie przypadkowych. Kandydaci poważnie myślący o prawdziwej idei samorządności mają głęboką nadzieję, że najbliższe wybory wyłonią tych najlepszych… .

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

8 komentarzy do artykułu “Słów kilka o wyborach samorządowych 2014”

  1. Józek

    Sprawa kandydowania do rady powiatu czy nawet sejmiku, to nic nowego. Np. burmistrz gminy Kargowa startuje w wyborach na burmistrza jak i do sejmiku wojewódzkiego. Czy to etyczne i normalne? Dla kandydatów- być może, dla nas wyborców- trochę mniej.

  2. Piotr

    Liczymy na ciekawe plakaty wyborcze 🙂
    http://demotywatory.pl/4407661/21-najdziwniejszych-plakatow-kandydatow-do-wyborow-lokalnych

  3. Miłośnik Odry

    Ważne są trafione w oczekiwania wyborców programy wyborcze, zrealizowane obietnice, rzeczywiste działania w trosce o żywotne interesy wspólnot lokalnych i ich mieszkańców także każdego z osobna / Rodzin i środowisk /. Plakaty też ważne ale nieco mniej a szczególnie w małych, wiejskich OW, gdzie kandyduje 2 kandydatów na 1 – miejsce i wszyscy się znają. Pozdrawiam. Życzę by wygrał najskuteczniejszy do którego mieszkańcy mają zaufanie i pokładają nadzieje nawet gdy z różnych powodów nie głosują. No właśnie dlaczego nie głosują???

  4. Miłośnik Odry

    Kampania wyborcza to także czas zadumy i ocen. Ma sens gdy interesuje to wyborców i przekłada się na świadome typy przy urnach. Tu próbuję odpowiedzieć sam sobie na zadane na Forum pytanie: ” dlaczego nie głosują ” ?
    Proponuję DEBATĘ KANDYDATÓW PUBLICZNĄ / pogoda ładna /obu kandydatów w OW / Sycowice,Będów, Bródki / jako szansę na aktywizację wyborczą środowisk wyborców no i żywy KONTAKT. Powód- jeżeli Waszym celem jest aktywizacja gospodarczo społeczna Pięknego Zaodrza i działań na rzecz gminy. Aktywni mieszkańcy gwarancją sukcesu. Schemat debaty: Zadania ustawowe gminy w świetle propozycji działań na rzecz priorytetów wytypowanych przez wyborców z proponowanymi propozycjami kandydatów na rozwiązania problemów. Czyli REASUMUJĄC- przygotowany racjonalnie ” FESTYN WYBORCZY ” a festyny są w tym środowisku popularne bardziej niż zebrania wiejskie. Koszty ??? – a czy mało efektywna konkurencja na plakaty nie kosztuje w świetle efektów ?
    Targany wątpliwościami własnym nie jestem pewien czy ma sens nawet rozważanie kwestii i proponowanie czegokolwiek bo pewnie stanie się jak z postulatem walki z komarami w świetle pożądanej walki z komarami. Ale jednak próbuję dalej. A może jednak jest szansa….?

  5. Miłośnik Odry

    Pytanie podstawowe: Jak odróżnić jednych od drugich ? Tych / cytuję /. „ autentycznych działaczy samorządowych, społeczników i ludzi oddanych sprawie dobra publicznego „ od tych „ zgranych polityków, karierowiczów, ludzi „egzotycznych”, skrajnie niekompetentnych i zupełnie przypadkowych „. Najtrudniej chyba będzie wyłowić z grona nielicznie kandydujących, tych, którzy nazwani zostali przez autora artykułu kandydatami „ egzotycznymi „. Oczywiście odnieśmy to rozróżnienie do wybranych, dwu OW na Zaodrzu. NIE SĄDZĘ ABY ZASTOSOWANE ROZRÓŻNIENIE KANDYDATÓW BYŁO DYSKUSJĄ – KAMPANIĄ WYBORCZĄ MERYTORYCZNĄ i najważniejsze – czy jest właściwe z wielu względów ?. Wg mnie i moim skromnym zdaniem to jedna z zaledwie kilku przyczyn małej aktywności nie tylko wyborczej. W mojej wsi nie widać większego zainteresowania i aktywności wyborczej nawet tej podstawowej – na plakaty. A kiedy i jakie są szanse na dyskusję merytoryczną by wybrać tych najlepszych?
    O ile mnie wiadomo to już w dobrej szkole uczy się młodzież prowadzenia aktywnej, interesującej / aktywizującej / kampanii wyborczej już do samorządu szkolnego – a może nie ? Czy to tylko „rzeczywistość filmowa” ? W takiej sytuacji nie trudno sobie wyobrazić krajobraz po wyborach.

  6. Cezary

    „Dlaczego nie głosują ?”, nie jest pytaniem na które potrafimy odpowiedzieć ad hoc tym bardziej, że spotykamy się z tym zjawiskiem w różnych systemach politycznych. Osobiście chęć uczestniczenia w wyborach upatruję w poziomie świadomości społecznej. Tam gdzie ta świadomość jest wysoka i poparta przekonaniem, że ma się wpływ na losy kraju, swojego miasta, wsi czy dzielnicy, ludzie do wyborów idą chętnie. Zdarzają się jednak sytuacje w których w systemach totalitarnych ludzie są zmuszani do uczestniczenia w wyborach, frekwencja wyborcza jest wtedy wysoka, ale ma to zupełnie inny wymiar i nie oto nam chodzi. Drugi biegun tego problemu to brak wiary w to, że zwykły szary człowiek może mieć jakikolwiek wpływ na otaczającą go rzeczywistość. I z tym problemem mamy do czynienia chociażby na terenie przedmiotowego okręgu wyborczego. Trzeba włożyć wiele pracy /i to robię/ aby ludzie zrozumieli, że mają autentyczny wpływ na wybór burmistrza i radnego w swoim okręgu. Wybory do Rady Powiatu czy Sejmiku Samorządowego są w tej sytuacji na dalszym planie i jawią się dla tej grupy wyborców chociażby z powodu całkowitej nieznajomości kandydatów i ich programów bardziej „wirtualnie”…. .
    W tej sytuacji górnolotne i skrajne akademickie postrzeganie „publicznej debaty kandydatów” jako „szansy na aktywizację wyborczą środowisk wyborców”, jest pomysłem całkowicie oderwanym od istniejących realiów. „Publiczna debata ” to brzmi dumnie, ale gdzie ona miałaby być przeprowadzona: na ulicy, na wiecu, w gazecie czy w Internecie? Kto tego będzie słuchać i kto to będzie czytać? Niestety, to nie ten poziom świadomości społecznej! Poza tym za co i kto to zorganizuje?? Jeden czy dwóch kandydatów to nie partia polityczna która może sobie pozwolić nie tylko na tego rodzaju wydatki, ale również na „kiełbasę wyborczą”. Szary kandydat na radnego w naszych realiach może wydać na swoją kampanię nie więcej niż 500 złotych co jest na dodatek obwarowane stosem różnych skrupulatnie przestrzeganych przepisów, a w grę wchodzą najmniejsze nawet ulotki, plakaty czy informacja internetowa za którą należy ZAPŁACIĆ! To z czego tu zrobić festyn?? Rzucając takie hasła należy się nad tym najpierw dobrze zastanowić, aby nie popadać po prostu w śmieszność…. .
    Żywy kontakt? TAK! I to jest to, w czym od kilku dni uczestniczę od 5 do 6 godzin dziennie! „Zapotrzebowanie” jest duże, a indywidualne rozmowy trwają od 10-15 minut do pół godziny, więcej czasu indywidualnemu rozmówcy niestety poświęcić nie mogę… . Jest to „orka”, ale są efekty, dają satysfakcję i chęć do dalszej pracy „u podstaw”. „Rozważanie kwestii i proponowanie czegokolwiek” w oderwaniu od istniejącej sytuacji ekonomicznej gminy byłoby zwykłym „biciem piany”! Sytuacja ta jest jeśli nie dramatyczna, to niezwykle trudna i nie ma tu zbyt wiele miejsca na jakiekolwiek pole manewru. W przedmiotowym okręgu wyborczym, a konkretnie nr 14, absolutnymi priorytetami jest: budowa kanalizacji w czterech wsiach na co składa się sieć kolektorów grawitacyjno tłocznych ciągnących się kilometrami /z uwagi na znaczne oddalenie tych miejscowości/, budowa dwóch oczyszczalni ścieków, odbudowa zniszczonych lub budowa nieistniejących dróg i chodników. Ścieżki rowerowe i infrastruktura turystyczne jawi się w tej sytuacji jako idee fixe. A przecież gmina musi normalnie funkcjonować; obiekty, szkoły, oświata, kultura, bieżące inwestycje, fundusze sołeckie, OPS itp. Dąsanie się w tej sytuacji, że gmina nie ‘wytruła komarów”, jest naprawdę niezrozumieniem powyższej sytuacji. Jeśli jako Radny mam podjąć decyzję o tym, czy dzieci w szkole mają dostawać obiady, czy przeznaczyć środki na wytrucie komarów w całej okolicy, to przepraszam, ale skłonię się zawsze do tej pierwszej opcji. I jeszcze jedno, namawianie mnie na jakąkolwiek formę dyskusji merytorycznej z drugim kandydatem jest bardzo przewrotne, bo nie jest ona możliwa z oczywistych powodów…. . Natomiast polemizowanie z jego substytutem, „doradcą” czy jak tam kto woli, absolutnie mnie nie interesuje! Jak rozróżnić dobro od zła? Jak rozróżnić prawdziwych społeczników od kandydatów przypadkowych czy „egzotycznych”? Jest to bardzo proste w środowiskach lokalnych. Trzeba zrobić krótkie podsumowanie kto co zrobił dla lokalnej społeczności i ocena będzie nie tylko jednoznaczna, ale wprost miażdżąca! I jeszcze jedno: zawężanie pojęcia kandydata „egzotycznego” do przedmiotowego okręgu wyborczego, jest zarówno nadużyciem jak i nadinterpretacją.

  7. Marek Abramowicz

    A wybory tuż, tuż… Zarządzanie gminą Czerwieńsk wymaga głębokich zmian. Cieszy fakt, iż po 10 latach dyktatorskich rządów (patrz: mój artykuł „10 lat quasi demokracji”) w Radzie Miejskiej wyłoniła się większościowa opozycja ( Klub Radnych Niezależnych), która , mam nadzieję, będzie miała wpływ w kampanii wyborczej na odpowiedni wybór przez mieszkańców lewobrzeżnej części naszej gminy w dniu 16 listopada. Bo mieszkańcy Zaodrza ( Pięknego!) już dwa razy pokazali dotychczasowemu burmistrzowi czerwoną kartkę. I to właśnie dzięki KRN, Rada Miejska też nie udzieliła absolutorium temu panu. Warto w tym miejscu wspomnieć, że podczas debaty nad udzieleniem tegoż absolutorium, najbardziej zainteresowany, czyli Burmistrz Czerwieńska, chyłkiem opuścił salę obrad, unikając odpowiedzi na niewygodne zarzuty; ale za to potrafił uruchomić gebelsowską propagandę,oczerniającą członków Klubu i nie odnoszącą się merytorycznie do stanowiska KRNu. A czy ktoś od strony burmistrza odniósł się do faktów przedstawionych w moim artykule? Już nie raz wspominałem, że dotychczasowe rządy w naszej gminie przypominają stylem PRL, bo dotychczasowy włodarz nie ma pojęcia o idei społeczeństwa obywatelskiego. Nie mam wątpliwości, kto uzyska najwięcej głosów w wyborze radnych i burmistrza w naszym nietkowickim obwodzie nr 5. Oby nasz wybór pana Sławka Szostaka na fotel burmistrza Czerwieńska był wyborem zdrowego rozsądku całej naszej gminy! Z nadodrzańskimi pozdrowieniami…

  8. Małgorzata Gdak-Gołębiowska

    Do wyborów pozostało kilka dni, miejmy nadzieję, że przy urnach wyborczych pojawią się uprawnieni do oddania swych głosów w znakomitej większości, bowiem właśnie te wybory do samorządów lokalnych, jak żadne inne, dają wszystkim szansę na kształtowanie przyszłości i stanu lokalnych, małych ojczyzn. Wszyscy potrafimy narzekać – na to, czego brakuje (chodniki, nawierzchnie dróg, ścieżki rowerowe, kanalizacja, komunikacja itd., itd.), ale samo narzekanie niczego nie załatwi, nie jest też wyrazem naszej postawy społecznej i zaangażowania. Raz na cztery lata mamy prawo skorzystać z przywilejów demokracji i czynnie wykorzystać swoje prawo wyborcze, które w pojęciu każdego obywatela powinno być nie tylko przywilejem, ale i obowiązkiem wynikającym z przynależności do określonych środowisk, naszym osobistym wkładem w kreowanie środowiska, w którym przyszło nam żyć. Powinniśmy dokonywać mądrych, przemyślanych wyborów i nie kończyć obywatelskiej powinności na oddaniu głosu, ale też aktywnie rozliczać wybranych większością głosów naszych przedstawicieli. I tylko wtedy, kiedy czynnie wskazaliśmy (poprzez zakreślenie kandydatów na kartach do głosowania) reprezentanta, któremu zaufaliśmy, będziemy mieć moralne prawo do zgłaszania swoich uwag i postulatów, a nie tylko marudzić i narzekać na wszystko, co nam do głowy przyjdzie. Bierność i niechęć do podejmowania tak ważnych decyzji, jak przemyślane wybory swoich reprezentantów, to nic innego jak chowanie głowy w piasek metodą strusia. Tylko Pan Bóg rozliczy nas z naszych postaw, ale nie pójść do urny wyborczej – to grzech zaniechania i obywatelski wstyd! Jakie prawo powinien mieć taki obywatel, co odwrócił się od urny wyborczej, bo według mnie – żadnego, wynikającego ze społecznego wysiłku wybranych, mimo wszystko, przedstawicieli. Pominąłeś obywatelu wybory, pominięty zostaniesz przy budowie kanalizacji, czy innych dobrodziejstw infrastruktury, bo o tą infrastrukturę zadbają właśnie samorządowcy wybrani w głosowaniu. Czy jesteśmy w stanie zaakceptować takie zwyczaje, że „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie…”? Nie, więc dlaczego godzimy się z własnym lekceważeniem dnia elekcji nowych samorządów?! Dużo mówiło się na stronie sycowice.net o problemach gminnych i tych zupełnie lokalnych – zaodrzańskich, było wiele artykułów i wpisów, które, mam nadzieję, zintensyfikowały proces demokracji w postawach ludności. Dlatego też wierzę w mądrość społeczeństwa i mocno trzymam kciuki za frekwencję w lokalach wyborczych. Należy docenić i uszanować wysiłek tych, którym „chce się chcieć” działać dla innych – są naszym ogólnonarodowym dobrem w wymiarze małych lokalnych ojczyzn.

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.