Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach…. cz.3

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Po pewnym czasie projekt został ukończony i uzyskano pozwolenie na budowę. Dalszym posunięciem powinno być złożenie wniosku do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie inwestycji i wtedy zaczął się cyrk niemal jak w sensacyjnym kinie akcji. Okazało się, że pozwolenie na budowę dostał także projekt szatni przy boisku w Nietkowicach. Ja nie wykluczam, że był on z rozmysłem prowadzony równolegle, aby w decydującym momencie „ w razie czego” czyli gdyby sprawy świetlicy zaszły zbyt daleko, wyeliminować w białych rękawiczkach bo głosami radnych, jej budowę jako przedsięwzięcie zdecydowanie bardziej kosztowne.
Skoro Burmistrz przewidywał i publicznie deklarował prowadzenie dalej tylko jednej inwestycji i miała to być świetlica, to po co drugim torem prowadzono projekt szatni doprowadzając w konsekwencji do głosowania kto za, a kto przeciw? Kategoria wagowa obu inwestycji zupełnie nieproporcjonalna; świetlica w Sycowicach waga ciężka, szatnia piórkowa… . Ponadto, jeśli w tym momencie odstąpiono by od budowy świetlicy w Sycowicach to już nigdy, przenigdy nikt do tego by nie powrócił i mało kogo by obchodziło, że inni świetlice mają… . Szatnia niewątpliwie jest potrzebna, ale nawet w trudnych czasach taką mniejszą inwestycję można łatwiej zrealizować.
Jestem przekonany o tym, że w tej sytuacji to Burmistrz poufnie zarządził wybór jednego tańszego projektu na trzech komisjach problemowych mobilizując przy tym , o czym jestem przekonany z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością „dyspozycyjnych radnych” /niestety tacy są…/ . Wcześniej żaden z tych radnych nie był w jakikolwiek sposób przeciwny budowie świetlicy w Sycowicach, a zatem ta radykalna zmiana stanowisk nie była przypadkowa i potwierdza moją tezę!
Na komisji społecznej bardziej niezależnej, poszło gładko: budowa świetlicy w Sycowicach. Na komisji budżetowej zanim zdążyłem zorientować się o co chodzi „dyspozycyjni radni” z zaskoczenia przegłosowali szatnię w Nietkowicach! Zrobiło się niebezpiecznie! Pozostała jeszcze jedna komisja tzw. techniczna na której mógł być wóz albo przewóz… .
Na tej komisji zmotywowany przez Burmistrza /o czym jestem przekonany z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością/ przyszły przewodniczący Rady Miejskiej ostro zaatakował sprawę budowy świetlicy w Sycowicach , a „dyspozycyjni” tylko przytakiwali! Jakie argumenty? Żadne, ale liczy się przecież przewaga głosów i to było bardzo bliskie. Natomiast w obronie budowy świetlicy w Sycowicach wystąpiła bardzo celnie Radna Ewa Wójtowicz traktując te negatywne stanowiska jako jakieś nieporozumienie, ale przypuszczam, że nic nie wiedziała o dokonanej wcześniej ustawce.
Przyszedł czas na mnie i w bardzo ostrych słowach oceniłem całą sytuację i powody dla których występuję w ten sposób. Zrobiło się nieprzyjemnie, prawie awantura, ale nie odpuszczałem. Pod naporem argumentów i mojej bardzo zdecydowanej postawy przeciwnicy przycichli i stracili rezon.
Nastąpiło głosowanie: przewodniczący Rady Miejskiej głosujący poprzednio przeciw wstrzymał się od głosu, namaszczony przez Burmistrza przyszły przewodniczący Rady Miejskiej głosujący poprzednio przeciw wstrzymał się od głosu, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej głosujący poprzednio przeciw wstrzymał się od głosu, jeden z dyspozycyjnych radnych głosujący poprzednio przeciw, wstrzymał się od głosu.
Oprócz mnie, za budową świetlicy wiejskiej w Sycowicach zagłosowali: Ewa Wójtowicz, Krystyna Motykiewicz i Janusz Sarnowski. Te cztery głosy zdecydowały o wszystkim, ponieważ głosy wstrzymujące się nie są w ogóle liczone.
Reasumując: za budową świetlicy były dwie komisje, jedna przeciw, czyli sekretny plan się nie udał! Wyżej wymienionym osobom zawdzięczacie budowę świetlicy w Sycowicach! Ale to nie koniec problemów. W moim okręgu wyborczym w Bródkach i Będowie „nieznani sprawcy” rozpuścili plotkę, że sportowcy nie będą mieli szatni na boisku w Nietkowicach z mojego powodu, ponieważ „załatwiłem” budowę świetlicy w Sycowicach z pominięciem przedmiotowej szatni…. . Było to bardzo chwytliwe i wielu w to uwierzyło…
Ale stało się, wniosek o dofinansowanie budowy świetlicy został złożony w Urzędzie Marszałkowskim i bardzo nieśpiesznie nabierał mocy urzędowej. Po dość długim okresie oczekiwania kiedy nie otrzymywałem z Gminy żadnych informacji, zniecierpliwiony taką sytuacją nawiązałem bezpośredni kontakt z Urzędem Marszałkowskim i byłem na bieżąco informowany o najdrobniejszych szczegółach sprawy.
Przyszedł wreszcie upragniony dzień kiedy to wniosek o dofinansowanie budowy świetlicy w Sycowicach został umieszczony na tak zwanej liście preselekcyjnej, czyli liście inwestycji które potencjalnie mogą być zakwalifikowane do dofinansowania pod warunkiem spełnienia wszystkich biurokratycznych wymogów. Kwestia dofinansowania była sprawą strategiczną, bo bez niego o jakiejkolwiek budowie można by było po prostu zapomnieć. Ponadto przyznanie dofinansowania niejako wymuszało na Burmistrzu zabezpieczenie środków własnych.
Nie wszystko jednak szło gładko. Pewnego dnia otrzymałem z Urzędu Marszałkowskiego niepokojący telefon, że z powodów czysto formalnych polegających na tym, że budowa świetlicy w Sycowicach nigdy nie była planowana (!) i co gorsza, nigdy nie była ujęta w Strategii Rozwoju Gminy /to jest właśnie ten „zrównoważony rozwój…”/, dofinansowanie nie będzie możliwe… . Jak to, tyle starań i znowu nic? Niemożliwe! Natychmiastowa odpowiedź urzędnika: jak najbardziej możliwe i mimo całej do Pana sympatii nic nie możemy zrobić! Złamalibyśmy prawo!
Moja odpowiedź była również natychmiastowa: planu budowy świetlicy nie ma w Strategii Rozwoju Gminy, ale jest w Planie Odnowy Wsi…. . Odpowiedź urzędnika: a macie coś takiego? Oczywiście! To proszę dokument ten niezwłocznie dostarczyć do Urzędu Marszałkowskiego. Poprzez Gminę dokument ten dotarł w dniu następnym. Znowu telefon do mnie bezpośrednio z Urzędu Marszałkowskiego: zapis taki jest, ale napisano tam, że planuje się „adaptację budynku gospodarczego na świetlicę wiejską”, a we wniosku jest: „budowa nowego budynku świetlicy wraz z bezodpływowym zbiornikiem na ścieki”, a to różnica również uniemożliwiająca zakwalifikowanie projektu… .
Co możemy zrobić w tej sprawie? Proszę pilnie zwołać zebranie wiejskie i podjąć Uchwałę o zmianie tego zapisu na „budowę nowego budynku świetlicy itd.” .
Chodziłem po wsi i prosiłem ludzi aby chociaż na chwilę wpadli na zebranie, bo ważą się losy naszej świetlicy. Przyszło chyba ze 27 osób. Podjętą Uchwałę Gmina dostarczyła dnia następnego, ale tego samego dnia tym razem Gmina poinformował mnie, że Urząd Marszałkowski zażyczył sobie uaktualnienia wszystkich danych i przepisów, bo po 8 latach od powstania Planu Odnowy Wsi zostały one mocno zdezaktualizowane.
Pomogły dziewczyny z Gminy, mnie zabrało to dwie noce i uaktualniony Plan Odnowy Wsi znalazł się w nakazanym terminie w Urzędzie Marszałkowskim… . Znowu tygodnie wyczekiwania, aż wreszcie nadeszła upragniona wiadomość: świetlica w Sycowicach z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich dostanie dofinansowanie w wysokości 500 tysięcy złotych.…. .
Na marginesie tej sytuacji muszę się przyznać, że nie wiedziałem o tym formalnym wymogu, aby inwestycja zgłoszona do dofinansowania musiała być planowana w Strategii Rozwoju Gminy. Doskonale o tym wiedział natomiast Burmistrz który był inicjatorem wielu pozytywnie rozpatrzonych inwestycji po drugiej stronie Odry. Była to druga sytuacja gdzie w białych rękawiczkach dofinansowanie budowy świetlicy mogło mieć łeb ukręcony, a winnym byłby Urząd Marszałkowski który wniosek odrzucił… .

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Jeden komentarz do artykułu “Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach…. cz.3”

  1. Cezary

    Rozpisałem się… . Będzie odcinek 4 🙂 . Na zdjęciu wizualizacja pomieszczenia do przechowywania naczyń i całego porcelanowego dobytku sołectwa, ale o tym za tydzień. Za dwa tygodnie damy odetchnąć burmistrzowi 🙂 i zajmiemy się historią bohatera którego nie znamy: sycowickiego członka najszlachetniejszej organizacji bojowej który służył w batalionie egzekucyjnym Armii Krajowej! Dokumenty z IPN-u już w drodze.

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.