Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Jak to w Sycowicach…

źródło zdjęcia: Andrzej Włodarczyk

Z niecierpliwością oczekiwałem na materiały IPN-u w Poznaniu dotyczące uczestniczenia w powojennych akcjach AK jednego z nieżyjących już mieszkańców Sycowic. Miałem cichą nadzieję, że nareszcie będzie się czym pochwalić, być może bohaterem którego nie znamy… . Jakież było moje rozczarowanie kiedy po przeczytaniu kilkuset stron dokumentów zaczął jawić się zupełnie inny i dziwny obraz.
Przez szacunek dla mieszkającej tu jego rodziny i po to aby nie budzić drzemiących demonów, zrezygnowałem z opublikowania tych materiałów. Na usprawiedliwienie niedoszłego bohatera mogę jedynie podać, że wpadł w sidła powojennego cwaniaka o niejasnej wojennej przeszłości który podszył się pod dowódcę specjalnego oddziału AK tzw. Dywizjonu Wykonywania Wyroków.
„Mianował” się porucznikiem, nadawał pseudonimy zwerbowanym przez siebie członkom „oddziału specjalnego”, spreparował pieczątkę, wyroki śmierci pisał na maszynie Nadleśnictwa Przylep do której miał dostęp. Fikcyjnie posiłkował się akceptacją i podpisami dowództwa AK w osobie nieznanego nikomu pułkownika o pseudonimie „Wicher”, a jego „działalność” nie miała tylko i wyłącznie aspektu politycznego.
Pozornie wszystko wyglądało lege artis, a biorąc pod uwagę konieczną w takich sytuacjach konspirację prostemu człowiekowi kierującemu się być może szlachetnymi intencjami trudno było ocenić prawdziwe zamiary „przełożonych”. Lepiej jednak nad tym opuścić zasłonę milczenia i nie powracać do czasów które oby nigdy nie powróciły. Miałem nadzieję, że będzie się czym pochwalić, a tu okazało się, że niekoniecznie… .
Szkoda, że Sycowice nie mają czym zabłysnąć, a dotyczy to również czasów współczesnych. Z przykrością i swoistą zazdrością obserwuję pewną wieś położoną w sąsiednim powiecie o ilości mieszkańców zbliżonej do wsi naszej. Tyle samo mieszkańców, ale jakże zupełnie innych.
Prężnie działa sołtys i rada sołecka. Sołtys to dobry organizator i społecznik osoba z wyższym wykształceniem, w radzie sołeckiej zasiada były radny powiatu zielonogórskiego, nauczycielka i policjant… . Koło Gospodyń Wiejskich jest zarejestrowane i posiada osobowość prawną, powołali Stowarzyszenie Miłośników Wsi, a teraz jakby tego było mało młode dziewczyny wychowujące swoje pociechy zawiązały Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, również z osobowością prawną. Każda z tych organizacji pożytku publicznego ma dostęp do środków finansowych, o których nawet nie śniło się mieszkańcom „nie zrzeszonym”. Te organizacje to nie żadna fikcja, ale prężnie działające grupy mieszkańców. To bardzo proste rozumowanie w Sycowicach niestety jest zupełnie nieznane i niezrozumiałe ze szkodą dla wszystkich.
Wspólnie pracują na rzecz wsi, robią imprezy integracyjne, a smakowite dania przygotowuje ponad 20 kobiet. Z przyjemnością, z chęci współpracy i prawdziwej integracji. Nikt nikomu łaski nie robi, bo wszyscy mają świadomość tego, że pracują dla siebie. Sycowice póki co, nigdy nie osiągną takiego poziomu bo u nas było , jest i będzie: „jak to w Sycowicach….”.

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Jeden komentarz do artykułu “Jak to w Sycowicach…”

  1. Tomasz

    Nie wskazanie publicznie osoby z pierwszej części tekstu zrozumiałe…ale zacny przykład wsi aktywnej powinien z nazwy się pojawić….
    Pozdrawiam mieszkańców obecnych i byłych z Sycowic…

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.