Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Przebudowa drogi wojewódzkiej DW 276

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Droga ta o długości 44 km łączy Krosno Odrzańskie ze Świebodzinem i spełnia ważną rolę przy komunikacji wschód – zachód. Najbardziej interesujące jest to, że przebiega przez Sycowice na odcinku około 1.5 km. Jakkolwiek poszczególne jej fragmenty były remontowane w różnych okresach czasu, to najbardziej popularnym sposobem naprawiania nawierzchni było zaklejanie dziur przywożonym w workach asfaltem i zagęszczanie go ubijarką lub butami pracowników… .
Wszyscy doskonale wiemy, że takie „plomby” były działaniem krótkotrwałym i problem pojawiał się na nowo. Od wstrząsów powodowanych przez 30 tonowe TIR-y, pękały ściany domów i dzwoniły naczynia w kredensach. Przy braku chodników niezwykle niebezpieczne było przemieszczanie się skrajem jezdni w sytuacji kiedy samochody pomijające dziury wykonywały trudne do przewidzenia manewry.
Dyrekcja Dróg Wojewódzkich sukcesywnie przebudowywała najgorsze fragmenty DW 276, ale doprowadzenie do ładu niektórych jej odcinków wydawało się wręcz niemożliwe. Takim przykładem był odcinek tej drogi wiodący przez Sycowice, a zasadniczą przeszkodą to brak kanalizacji wsi.
Wszelkie prośby wnoszone przez mieszkańców do Dyrekcji Dróg Wojewódzkich kończyły się zawsze sakramentalnym: nic nie możemy zrobić dopóki nie będzie kanalizacji! Na prośbę Sołectwa Sycowice powołano specjalną komisję która potwierdziła wszystkie zgłaszane przez mieszkańców problemy, a w ramach niewielkiej rekompensaty wybudowano nam około 80 metrów chodnika w centrum wsi.
Szansa na zbudowanie porządnej drogi była zatem bardzo odległa. Na dodatek jeden z Dyrektorów Zarządu Dróg Wojewódzkich powiedział, że dotkliwym problemem jest również brak wystarczających środków finansowych z uwagi na to, że lwia ich część przekazywana jest na budowę autostrad i dróg szybkiego ruchu. Mijały lata, a my ciągle żyliśmy nadzieją , że może coś się zmieni… .
Pewnego razu od wstrząsów powodowanych przez ciężarowe samochody w krótkich odstępach czasu rozpadły się w Sycowicach dwie stodoły bezpośrednio przylegające do drogi wojewódzkiej. Trzeba było ograniczyć ruch do jednego pasa i nakazać pospieszną rozbiórkę obiektów. Myślę , że miało to zasadniczy wpływ na szukanie rozwiązania alternatywnego.
Zupełnie niespodziewanie z Zarządu Dróg Wojewódzkich otrzymałem telefon, że z uwagi na nieoczekiwane pojawienie się pewnych środków finansowych byłaby szansa na przebudowę drogi wiodącej przez Sycowice, ale na przeszkodzie stoi brak kanalizacji.
Co można w tej sprawie zrobić? Otrzymałem sugestię, aby Burmistrz wyraził zgodę na rozpoczęcie prac projektowych przy założeniu, że w 7-letnim okresie gwarancyjnym przy ewentualnej budowie kanalizacji droga nie będzie uszkodzona i przy świadomości, że jej budowa będzie droższa z uwagi na bardziej skomplikowaną technologię robienia wykopów.
Zaproponowałem Burmistrzowi aby wykonać konieczne przejścia kolektorów kanalizacyjnych pod pasem drogi i zaczopować je w oczekiwaniu na rozpoczęcie inwestycji budowy kanalizacji która jawiła się i jawi jako rzecz bardzo odległa. Z nieznanych mi przyczyn Burmistrz odmówił. Wtedy jeden z dyrektorów ZDW zasugerował abym zwrócił się do radnych z prośbą o podjęcie takiej decyzji.
Kiedy żaden z nich nie oponował przy takim rozwiązaniu sprawy, Burmistrz który lubi przechwytywać cudze pomysły i kreować je jako własne, zwrócił się do „mądrości radnych” aby zaakceptowali taki stan rzeczy. Z głosowaniem nie było żadnych problemów i stosowne pismo z Urzędu Gminy wystosowano do Zarządu Dyrekcji Dróg Wojewódzkich. Od tego momentu rozpoczęła się procedura projektowa która jest procesem żmudnym i długotrwałym.
Podjęcie decyzji o całkowitej przebudowie drogi w sytuacji kiedy wieś nie ma kanalizacji jest ewenementem w skali europejskiej i mieszkańcy powinni zdawać sobie z tego sprawę. Roszczeniowe oczekiwania, że inni mają to nam się też „należy” są tu wyjątkowo nie na miejscu. Zawdzięczać to raczej należy sytuacji, że właściwi ludzie znaleźli się we właściwym czasie i we właściwym miejscu… .
Podam dwa pobliskie przykłady pominięcia przebudowy drogi wojewódzkiej przebiegającej przez wsie przy braku kanalizacji. Chodzi tutaj o Radnicę gdzie pomimo błagalnych próśb mieszkańców wsi przebudowano drogę dopiero po wybudowaniu kanalizacji i o Mozów gdzie aktualnie przebudowę drogi wojewódzkiej pominięto na terenie wsi z uwagi na brak kanalizacji. Czyli „coś” może być, ale wcale nie musi i nie jest wcale powiedziane, że wszystko nam się należy… .
Dziś prace budowlane dobiegają końca. Mamy piękną drogę, krawężniki, kanalizację burzową odprowadzającą wodę z jezdni, bezpieczne chodniki, bardzo dobrze oznakowaną jezdnię i przejścia dla pieszych, zatoczki autobusowe, kolorowe podjazdy pod posesje, dwie dodatkowe wysepki spowalniające w środku wsi, pięknie założone trawniki, a Sycowice wyglądają zupełnie inaczej… .

Cezary Woch

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.