- Sycowice - http://sycowice.eu -

Zapomniane /niechciane/ rozdziały polskiej historii

źródło zdjęcia: Bogusław Szarwiło

„Kresowy Serwis Informacyjny” (https://ksi.btx.pl/) powstał z potrzeby serca ludzi którzy nie zapomnieli o wspaniałej historii ” Wielkiej Rzeczypospolitej Polskiej”, kraju który kiedyś odgrywał znaczącą rolę w Europie i świecie. Niestety ani Rząd Polski ani znaczące media, opiniotwórcze, mimo odzyskania prawdziwej niepodległości, nie interesowały się rozdziałem polskiej historii wymazanym przez władze PRL-u, oczywiście w imię przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Alianci ( USA i Wielka Brytania) wspaniałomyślnie, bez pytania o zdanie Polski, ofiarowali prawie 50% terytorium II RP (Polskie Kresy) Związkowi Radzieckiemu. Nikogo nie interesowała zbrodnia OUN-UPA popełniona na Polakach z Wołynia i Małopolski Południowo-Wschodniej, ani losy wypędzonych Kresowian z ich „Małych Ojczyzn”, zmuszonych do osiedlania się na tzw. „Ziemiach Odzyskanych”. Ktoś kiedyś zapytał mnie, kim są ci „Kresowianie”? Wyjaśniłem, że to nikt inny jak Polacy, których losy zawiodły na Kresy RP, jednych kilka wieków wcześniej ( jako obrońców ziem RP, przed najazdami Mongołów, Tatarów, Turków, czy innych napastników), innych np. za czasów II RP, skierowanych do wykonywania zadań rządowych lub po prostu za chlebem. Pochodzili oni w większości z Mazowsza, chociaż nie brakowało też przedstawicieli innych regionów naszego kraju. Większość z nich zapuściła tam korzenie i przeżyła wspaniały okres swego życia do czasu wybuchu II wojny światowej. Wszyscy dbając o swój byt równocześnie zapewniali rozwój tych terenów, pozostawiając ślad na ziemi. Niestety I okupacja sowiecka, przerzedziła ich szeregi, wywieziono tysiące przedstawicieli inteligencji polskiej na Syberię i do Kazachstanu. Wkroczenie niemieckiego okupanta, najpierw zaowocowało wywózką na przymusowe roboty, a później doszło do „Ludobójstwa Polaków przez Nacjonalistów Ukraińskich”, gdzie liczba ofiar sięgnęła ok. 200 tys. Świadkowie minionego czasu, wbrew stanowisku naszego państwa, spisywali prawdę o tych wydarzeniach, którą jako pierwsi publikowali blogerzy, nieco później pojawiły się specjalne strony tematyczne, a pierwsze prasowe publikacje były zasługą pism lokalnych. ( Chwalebnym przykładem jest tu np. „Gazeta Lubuska”). W różnych regionach naszego kraju powstały stowarzyszenia kresowe, ale wszystkie działały lokalnie i wiadomości o ich inicjatywach, podobnie jak artykuły prasy lokalnej, miały ograniczony zasięg. Taki stan rzeczy zmobilizował grupę potomków Kresowian do stworzenia niezależnego periodyku, który zaczął nie tylko publikować, ale i zbierać wspomnienia o Kresach, o czasach i wydarzeniach o których państwo polskie zapomniało lub zamiatało pod przysłowiowy dywan. W czerwcu 2011 r. sondażowo pojawił się numer 00 KSI (https://ksi.btx.pl/pdf/numer00.pdf). Pozytywna reakcja środowisk kresowych zadecydowała o kontynuacji prac nad tym miesięcznikiem, który od pierwszego numeru ukazuje się zawsze 1-go dnia miesiąca. Dzisiejsza formuła pisma została wypracowana z czasem i w miarę potrzeb zgłaszanych przez czytelników. A trzeba powiedzieć, że KSI czytane jest prawie na całym świecie, wszędzie tam gdzie losy zawiodły dawnych mieszkańców Kresów Wschodnich RP. Każdy kto zajrzy, chociażby do ostatniego numeru, zorientuje się, że prócz historii ( relacji, wspomnień), publikujemy również informacje o bieżących wydarzeniach kresowych. Informujemy i promujemy nowe pozycje książkowe utrwalające zapomniane fragmenty naszej historii. Publikujemy również nadsyłane artykuły publicystyczne. Mimo nieubłagalnego upływu czasu i ubywania z naszych szeregów naocznych świadków, od czasu do czasu jeszcze trafiamy na wspomnienia nigdzie nie publikowane ( mam na myśli opracowania historyków). Ostatnim przykładem są wspomnienia pani Michaliny Puszkarskiej ( art.” Uciec jak najdalej…”) spisane przez pana Cezarego Wocha i upublicznione na stronie: sycowice.eu. które znalazły się w czerwcowym numerze KSI na str.42 (https://ksi.btx.pl/pdf/numer109.pdf ). Z satysfakcją przyznaję, że nie są to jedyne wspomnienia które dzięki zgodzie pana Cezarego ukarzą się w naszym miesięczniku. Tym samym wyrażam gorące podziękowania za pracę nad ty wspaniałym blogiem, w imieniu wszystkich czytelników naszego pisma. Dzięki takim ludziom historia nie umiera, a żyje i trafia jak pałeczka sztafety do następnych pokoleń. Co prawda rząd i media ogólnopolskie od pewnego czasu już zainteresowały się tą tematyką, to jednak nadal istnieje pewien niedosyt i dlatego nie wolno spocząć na laurach. Józef Piłsudski powiedział kiedyś: „Polacy piszcie sami swoją historię, bo inni to zrobią za was i do tego bardzo źle. ”
Pozdrawiam w imieniu zespołu redakcyjnego KSI.

Bogusław Szarwiło