Zapomniane /niechciane/ rozdziały polskiej historii

źródło zdjęcia: Bogusław Szarwiło

„Kresowy Serwis Informacyjny” (https://ksi.btx.pl/) powstał z potrzeby serca ludzi którzy nie zapomnieli o wspaniałej historii ” Wielkiej Rzeczypospolitej Polskiej”, kraju który kiedyś odgrywał znaczącą rolę w Europie i świecie. Niestety ani Rząd Polski ani znaczące media, opiniotwórcze, mimo odzyskania prawdziwej niepodległości, nie interesowały się rozdziałem polskiej historii wymazanym przez władze PRL-u, oczywiście w imię przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Alianci ( USA i Wielka Brytania) wspaniałomyślnie, bez pytania o zdanie Polski, ofiarowali prawie 50% terytorium II RP (Polskie Kresy) Związkowi Radzieckiemu. Nikogo nie interesowała zbrodnia OUN-UPA popełniona na Polakach z Wołynia i Małopolski Południowo-Wschodniej, ani losy wypędzonych Kresowian z ich „Małych Ojczyzn”, zmuszonych do osiedlania się na tzw. „Ziemiach Odzyskanych”. Czytaj więcej…

Uciekaj Bolek, uciekaj… . Cz.1

źródło zdjęcia: Andrzej Włodarczyk

Było to pewnego słonecznego letniego dnia w roku 1944. Miałem wtedy dziewięć lat i siedem miesięcy. Mieszkaliśmy we wsi Brody nad Odrą (po niemiecku Groß-Blumberg). Jak co dzień szedłem do chłopów Noskego, Kupscha i Mathäe’a, by popędzić ich krowy na łąkę. Droga wiodła obok remizy strażackiej, która miała kraty w oknach i służyła za wioskowe więzienie. Usłyszałem, że ktoś woła moje imię. Głos wydał mi się znajomy. Usłyszałem ponowne wołanie: „Adamie, podejdź tu!”. Jako że Adam jest popularnym imieniem polskim, ciągle wołano do mnie, posługując się moim nazwiskiem. Był to głos Bolka, mojego polskiego przyjaciela, z którym pilnowałem codziennie krów. Podszedłem do remizy i zapytałem zdziwiony: „Co(oni) z tobą zrobili? Czemu cię uwięzili?”. Wściekłym i pełnym napięcia głosem posypały się z jego ust słowa: „Ci zbrodniarze, ci naziści uwięzili mnie bez powodu. Nie wolno ci jednak z nikim o tym mówić. Obiecaj mi!”. „Słowo!” Obiecałem Bolkowi, że coś wymyślę i wieczorem przyjdę, jak tylko odprowadzę chłopom krowy. Czytaj więcej…

Pan Komendant MO w Brodach

źródło zdjęcia: A. Włodarczyk

Kiedy z poznańskiego IPN-u dostałem komplet dokumentów poświęconych działalności trzeciego z kolei Komendanta MO w powojennej gminie Brody, /do której należały między innymi Nietkowice, Będów i Sycowice/, byłem zaskoczony ogromem materiału „wyprodukowanego” przez komunistyczne władze politycznej represji. Dokumenty te infiltrowały we wszystkich możliwych kierunkach nie tylko konkretną osobę, ale wszystkich ludzi z którymi osoba ta miała jakąkolwiek styczność. Sposób zadawania pytań przez funkcjonariuszy MO i UB jak również treść obowiązkowych do wypełnienia ankiet, nie dawała cienia złudzeń czemu one mają służyć. Czytaj więcej…

Edmund Balczyński – pierwszy sołtys Sycowic

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Chcąc lepiej zrozumieć sytuację w której się znalazł i Jego rolę jako pierwszego sołtysa Sycowic, należy cofnąć się do panującej wówczas atmosfery politycznej przełomu roku 1944/1945. Druga Wojna Światowa powoli dogorywała, co nie przeszkadzało jej jednak wyrywać z szeregu żywych, tysięcy istnień ludzkich odzianych zarówno w żołnierskie mundury jak i cywilne łachmany.
Pod naporem ofensywy Armii Czerwonej przez wsie i miasteczka przetaczały się kolumny niemieckich cywilów uciekających furmankami na zachód. Miejscowi Niemcy otumanieni goebbelsowską propagandą z przerażeniem wsłuchiwali się w słowa uciekinierów, na żywo komentujących krajobraz pozostawiany przez sowieckich żołnierzy.. Czytaj więcej…

Ksiądz Wojciech Gąsior, nietkowicki duszpasterz

źródło zdjęcia: Andrzej

Śp. ks. Wojciech Gąsior urodził się dnia 5 grudnia 1914 r. w miejscowości Zajezie, należącej do wsi Dąbrowica, parafia Ślęzaki, w powiecie tarnobrzeskim. Do szkoły powszechnej począł uczęszczać w roku 1921/22 w Ślęzakach. Uczył się bardzo dobrze, to też po ukończeniu szkoły powszechnej rodzice postanowili go oddać do Gimnazjum w Tarnobrzegu, do którego egzamin wstępny zdał z odznaczeniem. Dnia 10. VI. 1933 r. złożył egzamin z postępem bardzo dobrym. Postanawia poświęcić się służbie Bożej w kapłaństwie. Wielki wpływ na ukształtowanie się powołania kapłaństwa miał Ks. Stanisław Robak, jego pierwszy duszpasterz wychowawca. Czytaj więcej…

BOHATEROWIE ORGANIZOWANEGO SZPITALA W CIBORZU

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski

Powitaliśmy natomiast dyrektorów:- pana Lewandowskiego i jego zastępcę pana Wawszczaka, jako organizatorów szpitala w Ciborzu. Wkrótce pojawili się mianowani kierownicy do spraw organizacyjnych szpitala. Jednym z nich był człowiekiem o wielkich ambicjach. Być może wszyscy nie wiedzą, że On najbardziej przysłużył się rozwojowi szpitala w Ciborzu. Był nim pan Franciszek Fornalewski. W końcu lat pięćdziesiątych minionego wieku jako młody chłopak pojawił się w Ciborzu. Czytaj więcej…

Historia rodziny oficerskiej w Ciborzu

źródło zdjęcia: Adam Cieślak

Jeszcze przed wydaniem swojej książki miałem miłe spotkanie. Gość ze swojego dzieciństwa znalazł znajomego elektryka w internecie, który był także inkasentem za zużycie energii elektrycznej w mieszkaniach oficerskich rodzin. Już będąc na emeryturze w roku 2010 odwiedził mnie z prezentem były szef drogówki z Wolsztyna Adam Cieślak, ur. w 1947 roku. Był synem mojego znajomego porucznika dowódcy baterii Jana Cieślaka. Czytaj więcej…

Kuzynowie

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski

Kuzynowie Jankowscy urodzili się w 1918 roku w mojej, rodzinnej wsi Dziahile. Jeden, kilka miesięcy starszy nazywał się Henryk, a młodszy Leon. Ich ojcowie – bracia, pochodzili z nieco bogatszej rodziny. Łączyło Ich pokrewieństwo babci z domu Jackowskich. Ich ojcowie pobudowali się naprzeciw siebie po obu stronach ulicy w rodzinnej wsi. Henryk i Leon razem spędzali dzieciństwo. Razem przed wojną ukończyli 7 klasową Szkołę Podstawową. Henryk przed wojną jeszcze zdążył w Wilnie ukończyć kurs szoferski, dostać posadę kierowcy i ożenić się z córką handlowca, u którego był zatrudniony. Czytaj więcej…

Sergiusz Jackowski

źródło zdjęcia: Sergiusz Jackowski

Szanowni Internauci Sycowic i Gminy Czerwieńsk.
Witam Was ponownie po paru latach ze swoim, nowym bagażem literackim poszerzonej, pierwszej książki. Z uwagi jej braku i poszukiwania na rynku, postanowiłem ją dopracować i poszerzyć ponad 30%. Miałem wiele problemów, by ten plan prywatnie zrealizować. Z uwagi na „drapieżne” przeszkody musiałem uciec ze swojej gminy. Swoje autorstwo powierzyłem opiece prawnej warszawskiemu Mecenasowi. Przez parę lat byłem bardzo zajęty utrudnionym pisaniem i korespondencją. Choroba także mnie nie pieściła. Jak na moje lata, osoby wysoko wykształceni podziwiają mój trud i talent… . Czytaj więcej…

Moje wspomnienia…. . Część 3

źródło zdjęcia: Michalina Suchodolska

Swoją „karierę” na Ziemiach Odzyskanych rozpoczęłam od pracy w kuchni jako pomocnica kucharki… . Poznałam też wtedy mojego przyszłego męża Wacława Suchodolskiego który bardzo mi się spodobał. Po niezbyt długim okresie „chodzenia ze sobą” postanowiliśmy się pobrać. Wróciłam do domu z tą radosną nowiną, a Rodzice rozpoczęli przygotowania do wesela.
Oczywiście przyjechał również mój przyszły mąż i Jego Rodzice, a właściwie Ojciec i macocha, którzy pochodzili spod Wilna. Mieli Oni co do syna nieco inne plany, a konkretnie ożenienie go z dziewczyną z tamtych stron. Macocha stroiła dąsy, nic jej się nie podobało i w sumie była przykra. Mój przyszły mąż nie zważał jednak na jej kaprysy i w roku 1956 odbył się nasz ślub. Czytaj więcej…

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.