Witaj w Sycowicach. Miło Cię widzieć!

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Oto słowa zapisane na naszym sycowickim witaczu którego celem jest zyskanie sympatii osób przejeżdżających przez naszą wieś z sugestią, że każdy przybysz jest mile u nas widziany.
Cóż to takiego ten witacz? Otóż witacze są specyficznym rodzajem pylonów będących elegancką wizytówką które witają gości wjeżdżających do danej miejscowości. Jest to w pewnym sensie bardzo skondensowana reklama której celem jest budowanie pozytywnego wizerunku lokalnej społeczności.
Witacze mają różnorodne kształty i formy oraz różne zawarte na nich informacje. Może to być np. herb, logo, informacje o atrakcjach turystycznych, liczbie mieszkańców, miejscowościach partnerskich itp. Czytaj więcej…

Rekordowy karp sycowickiego wędkarza

źródło zdjęcia: S. Danielewicz

Co prawda Sycowice nie leżą bezpośrednio nad żadnym akwenem wodnym, ale w odległości od 3 do 6 km znajduje się kilka pięknych czystych jezior z bogactwem ryb słodkowodnych. Warto wspomnieć także o pobliskiej rzece Odrze i Kanale Ołobok które posiadają również wielu wędkarskich zwolenników.
Mieszkańcy Sycowic od dziesięcioleci korzystają z tych zbiorników wodnych i dobrodziejstwa wędkowania dostarczającego wielu estetycznych wrażeń, a również zdrowych i smakowitych ryb na sycowickie stoły. Z Sylwestrem Danielewiczem bohaterem dzisiejszego artykułu naliczyliśmy około 20 aktywnych sycowickich wędkarzy, a wśród nich kilka pań wędkujących wraz z mężami. Czytaj więcej…

Przebudowa drogi wojewódzkiej DW 276

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Droga ta o długości 44 km łączy Krosno Odrzańskie ze Świebodzinem i spełnia ważną rolę przy komunikacji wschód – zachód. Najbardziej interesujące jest to, że przebiega przez Sycowice na odcinku około 1.5 km. Jakkolwiek poszczególne jej fragmenty były remontowane w różnych okresach czasu, to najbardziej popularnym sposobem naprawiania nawierzchni było zaklejanie dziur przywożonym w workach asfaltem i zagęszczanie go ubijarką lub butami pracowników… .
Wszyscy doskonale wiemy, że takie „plomby” były działaniem krótkotrwałym i problem pojawiał się na nowo. Od wstrząsów powodowanych przez 30 tonowe TIR-y, pękały ściany domów i dzwoniły naczynia w kredensach. Przy braku chodników niezwykle niebezpieczne było przemieszczanie się skrajem jezdni w sytuacji kiedy samochody pomijające dziury wykonywały trudne do przewidzenia manewry. Czytaj więcej…

Jak to w Sycowicach…

źródło zdjęcia: Andrzej Włodarczyk

Z niecierpliwością oczekiwałem na materiały IPN-u w Poznaniu dotyczące uczestniczenia w powojennych akcjach AK jednego z nieżyjących już mieszkańców Sycowic. Miałem cichą nadzieję, że nareszcie będzie się czym pochwalić, być może bohaterem którego nie znamy… . Jakież było moje rozczarowanie kiedy po przeczytaniu kilkuset stron dokumentów zaczął jawić się zupełnie inny i dziwny obraz. Czytaj więcej…

Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach… cz.4

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Od listopada ubiegłego roku z oczywistych powodów które są doskonale znane mieszkańcom Sycowic nie mogłem dalej monitorować tej sprawy. Wszystko toczyło się obok mnie, a osoby które powinny to robić /sołtys, radna/ okazały się całkowicie niekompetentne i obojętne.
Gmina zorganizowała przetarg na wykonanie obiektu, a cenę za tą usługę ustalono na 1 milion 150 tysięcy złotych! Razi ogromna dysproporcja pomiędzy kwotą pierwotnie planowaną przez projektantkę w wysokości 840 tysięcy złotych, a kwotą którą faktyczne należy zapłacić.
Warto w tym miejscu przypomnieć analogiczną sytuację w wykonaniu tej samej projektantki z projektem przebudowy dotychczasowej świetlicy: plan 34 tysiące faktycznie ponad 150 tysięcy złotych! Warto w tym miejscu także przypomnieć pierwotne ustalenia w sprawie powielenia projektu świetlicy w Łagowie za kwotę rzędu 800 -850 tysięcy złotych, który był zdecydowanie lepszy od obecnego. Dlaczego? O tym za chwilę. Czytaj więcej…

Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach…. cz.3

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Po pewnym czasie projekt został ukończony i uzyskano pozwolenie na budowę. Dalszym posunięciem powinno być złożenie wniosku do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie inwestycji i wtedy zaczął się cyrk niemal jak w sensacyjnym kinie akcji. Okazało się, że pozwolenie na budowę dostał także projekt szatni przy boisku w Nietkowicach. Ja nie wykluczam, że był on z rozmysłem prowadzony równolegle, aby w decydującym momencie „ w razie czego” czyli gdyby sprawy świetlicy zaszły zbyt daleko, wyeliminować w białych rękawiczkach bo głosami radnych, jej budowę jako przedsięwzięcie zdecydowanie bardziej kosztowne.
Skoro Burmistrz przewidywał i publicznie deklarował prowadzenie dalej tylko jednej inwestycji i miała to być świetlica, to po co drugim torem prowadzono projekt szatni doprowadzając w konsekwencji do głosowania kto za, a kto przeciw? Czytaj więcej…

Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach… cz.2

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Seria trudnych interpelacji na które nie potrafili udzielić rzetelnej odpowiedzi urzędnicy Gminy zaniepokoiła Burmistrza, który celem zażegnania sytuacji zwołał naradę gminnej wierchuszki na którą zostałem grzecznie zaproszony. W zamyśle swoim zapewne uważał, że wystarczy wywrzeć na mnie urzędniczą presję i „wyjaśnić mi ogólne trudności”, aby odechciało mi się jakichkolwiek żądań dla prawobrzeżnej części Gminy.
Narada zaczęła się od eksponowania ogólnej niemożności ze szczególnym uwzględnieniem Zaodrza, a świetlicy wiejskiej w Sycowicach w szczególności, w sytuacji kiedy pomimo różnych trudności finansowych które dotykają wszystkie samorządy, na lewobrzeżnej części trwało realizowanie wcześniej zaplanowanych inwestycji i planowane były kolejne. Czytaj więcej…

Jak zbudowałem świetlicę wiejską w Sycowicach…. cz.1

źródło zdjęcia: Cezary Woch

Ten prowokujący tytuł nie jest przypadkowy, a jest wręcz konieczny w sytuacji kiedy przedmiotowa budowa dobiega końca, a wielu zaczyna przypisywać sobie zupełnie niezasłużone zasługi i szykować się do przecinania wstęgi… .
Zacznijmy od początku. Wszelkie inwestycje w Sycowicach, a budowa świetlicy jest tego przykładem nigdy nie miały szczęścia, ponieważ zawsze brakowało 60 sztuk do kopy… . Nie mała w tym wina samych mieszkańców Sycowic którzy klub i świetlicę położoną w pobliżu kościoła doprowadzili do zupełnej degradacji i nieodwracalnej ruiny. Jak do tego doszło niech odpowiedzą sobie sami… . Czytaj więcej…

Powroty….

Źródło zdjęcia:Internet

Witam. Po krótkiej przerwie powracamy z historycznym blogiem sycowice.net funkcjonującym teraz jako sycowice.eu. Blog ten stworzony został z myślą o naszych najbliższych sąsiadach i przyjaciołach ze wsi ościennych. Po prostu o nich i dla nich.
W ciągu 10 lat funkcjonowania publikowaliśmy artykuły o nieznanych dotąd faktach i zdarzeniach które tworzyły historię naszej małej Ojczyzny. Niestety, lokalna społeczność zupełnie się na tym nie poznała, nie doceniła jego idei i nie była zainteresowana poznawaniem przeszłości ziemi na której żyje. Pozostała również obojętna na jakiekolwiek proponowane formy współpracy. Czytaj więcej…

Pożegnanie z sycowice.net

źródło zdjęcia: Internet

Po 10 latach funkcjonowania historycznego blogu sycowice.net w najbliższym czasie przestanie on istnieć. Dlaczego? Dlatego, że każda najdrobniejsza nawet działalność czy praca musi mieć swój sens. Musi być oczekiwana i akceptowana, powinna też przynosić lokalnemu społeczeństwu pożytek. Funkcjonowanie tego blogu było możliwe dzięki zaangażowaniu dużej ilości czasu i prywatnych środków, a także włożeniu odrobiny serca w zdobywanie wiedzy o nas i o naszej małej Ojczyźnie. Często unikalne informacje przybliżały nam sprawy i dzieje o których nigdy byśmy się nie dowiedzieli gdyby nie sycowice.net . Wystarczy cofnąć się do historii jego powstania i prześledzić ile pożytecznej pracy weń włożono. Miało to służyć ludziom, służyć integracji lokalnej społeczności i stworzeniu monolitu który wspólnie, ramię w ramię zdobywałby wszystko to, co najlepiej służyłoby nam wszystkim. Tymczasem ta roszczeniowa społeczność zupełnie nie zrozumiała tych szlachetnych intencji, dalej pozostała bierna, obojętna i niczego się nie nauczyła. Wręcz przeciwnie, zamiast wspólnie walczyć z przeciwnościami losu i wspierać liderów, zaczęła stosować wyrafinowaną sieć intryg i zwalczania ich do tego stopnia, że strzeliła sobie nawet w stopę… . Cóż za niedzisiejsze cofnięcie się w czasie i jednoznaczny sygnał, że dla takich ludzi nie warto pracować… . Odtąd będą mieli takich liderów na jakich zasługują… . Taki mamy lokalny klimat i takich mamy współbraci którzy nie wiedząc nawet o tym, dążą drogą do nikąd… . Z wiatrakami można walczyć, ale nie za wszelką cenę. Osobiście posiadam ten komfort, że mogę robić wszystko to co mi się podoba, to na co mam ochotę i to czego chcę. MOGĘ, ale NIE MUSZĘ i z tego skorzystam…. .

Cezary Woch

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.