Drukuj artykuł Drukuj artykuł

Festyn w Sycowicach

Festyn

źródło zdjęcia: Cezary Woch

W sobotni poranek na „Placu za lustrem” krzątało się kilka osób. Trwały ostatnie przygotowania do pierwszego w tym roku festynu: ustawianie stołów, podłączanie urządzeń, dowożenie potrzebnych akcesoriów.

Było gorąco i parno, gdy nagle nie wiadomo skąd nadciągnęły chmury i rozpoczęła się gwałtowna ulewa. Po burzy prace przygotowawcze trwały nadal, a w południe wszystko było gotowe. Lekkie ochłodzenie i rześkie powietrze zapowiadały dobrą zabawę.

Impreza rozpoczęła się o godzinie 17-tej a przyjechało na nią bardzo wielu młodych ludzi z sąsiednich miejscowości. Organizatorzy przygotowali bardzo smaczne posiłki, a beczkowe, mocno schłodzone piwo smakowało wyśmienicie.

Było to kolejne bardzo miłe i udane spotkanie przy ognisku i przy piwie, dzięki bezinteresownej pracy niewielkiej grupy organizatorów. Dzisiaj chciałbym jednak zwrócić uwagę na to, co nigdy nie powinno się było wydarzyć. Czy warto o tym mówić? Myślę, że tak, bo pewne postawy powinny spotkać się ze zdecydowanym potępieniem.

Otóż w czwartek po południu hurtownia dostarczyła beczkowe piwo, jak również kilkaset puszek piwa w puszkach. Najbliższej nocy „nieznani sprawcy” przecięli zabezpieczający łańcuch i skradli osiem palet piwa po 24 puszki w każdej, oraz pewną ilość soków.

Oczywiście powiadomiliśmy Policję, trudno jednak przewidywać jakie będą rezultaty jej poszukiwań. W powszechnie panującej opinii najbardziej prawdopodobne jest to, że nie zrobili tego „obcy”, ale „swoi”…. . Wprost dramatyczna jest bezmyślność tych ludzi, brak szacunku do cudzej pracy i starań, oraz lekceważenie wysiłków zmierzających do integrowania lokalnej społeczności.

Wieść rozniosła się szybko wśród okolicznych wsi i wszyscy ich mieszkańcy z ubolewaniem i niekłamaną dezaprobatą przyjęli wiadomość o tym „wyczynie”. Złodzieje też nie będą mieli „lekko”, bo miejscowi z uwagą będą przyglądać się kto, co i za co pije… .

Reasumując: w ten właśnie sposób zamiast zarobić trochę pieniędzy na potrzeby wsi, organizatorzy w pierwszej kolejności muszą sfinansować złodziejski wyczyn. Mam jednak nadzieję, że panująca wobec niego atmosfera potępienia, oraz prowadzone przez Policję kryminalną dochodzenie będzie dostatecznym ostrzeżeniem przed tego typu przypadkami.

Cezary Woch

Tagi: ,

Drukuj artykuł Drukuj artykuł

22 komentarze do artykułu “Festyn w Sycowicach”

  1. Wojtek

    Ten festyn to jeden wielki nieład organizacyjny. Muzyka, jej jakość i dobór repertuaru to pomyłka. W przerwach między kolejnymi „występami” leciały takie kawałki, które skutecznie prostowały fałdy na mózgu. Przeraźliwy pisk, który wwiercał się w samą podstawę czaszki…
    Poza tym miałem wrażenie, że to impreza zorganizowana z okazji dnia dziecka: przez dzieci (które śpiewały na scenie „grubo” po wieczorynce) dla dzieci (które stanowiły 90% bawiących się).
    Niestety, ale tym razem nie wyszło. I nie mam tu na myśli ogólnego narzekania, ani konkretnych osób. Pamiętamy przecież poprzednią zabawę, mieszkańcy i goście potrafili tańczyć w strugach deszczu. Proszę porównać „wtedy i teraz”.
    Mam nadzieję, że następny festyn zaliczymy do tych udanych.

  2. dominika

    Na temat złodzieja nie będę się wypowiadać ,ponieważ szkoda słów na to co zrobił..

    Natomiast jeżeli chodzi o sam festyn,to mi się bardzo podobał, wprawdzie nie trwał długo i pod koniec zostało już tylko kilka osób , ale i tak jest co wspominać .
    Wielkie dzięki dla Pana Sołtysa i dla wielu innych ludzi ,którzy przyczynili się ,aby ten festyn mógł zaistnieć ;] pozdrawiam .

  3. Cezary Woch

    Dominiko, dziękuję za miłe słowa. Zorganizowanie czegokolwiek w „warunkach polowych” nie jest wcale takie proste i to poczynając od tzw. „zabezpieczenia” energii elektrycznej /patrz artykuł wyżej/. Festyn na trawie to nie bal w pięciogwiazdkowym hotelu i na pewne sprawy należy patrzeć z pewnym dystansem i przymrużeniem oka. Jeśli ktoś chciał, to mógł się wytańczyć do oporu, chociaż organizatorzy również wyciągają pewne wnioski. Ponieważ jest duże zapotrzebowanie na tego typu przesympatyczne spotkania następny festyn organizujemy już 7 sierpnia. Tym razem grać będzie trzyosobowa „Kapela Artura” ze Świebodzina. Ci dopiero dadzą czadu… . Przy okazji chciałbym podziękować za wzorową pracę Pań w bufecie: Annie Bakalarskiej, Jadwidze Danielewicz, Wandzie Lewandowskiej i szczególnie Barbarze Sadowskiej która poświęciła wiele czasu przy pracach przygotowawczych. Dziękuję również Danusi Szaj i Karolinie Krzemińskiej za bardzo sprawne zorganizowanie loterii. Tych młodych ludzi w grupie organizatorów będzie sukcesywnie przybywać. Już teraz serdecznie zapraszam.

  4. Paulina

    Witam bardzo ciepło Pana Sołtysa.
    bo ja z pytaniem..
    dlaczego jest tylko tyle zdjęć?
    przecież robił Pan bardzooo dużo 🙂
    a mnie na żadnym tutaj nie ma ;/
    pozdrawiam

  5. Cezary Woch

    No to się porobiło ;). W rzeczy samej zrobiłem około 120 zdjęć, ale Grzegorz /czytaj:Administrator/ limituje ich ilość. Zwróć się w tej sprawie do Niego, a jeśli nic nie wskórasz, to 7 sierpnia na następnym festynie zrobię Ci co najmniej dwa zdjęcia i zagwarantuję, że będą zamieszczone…. 🙂

  6. Administrator

    Sugeruje robić zdjęcia różniące się znacznie od siebie. Najlepiej, gdy na zdjęciu będzie się znajdowało wiele osób, bo lepiej ogląda się 1 zdjęcie z 10-ma osobami, niż 10 zdjęć z 1 osobą.

  7. Cezary Woch

    To nie jest takie proste. W warunkach nocnych przy słabym oświetleniu uchwycenie dziesięciu czy kilkunastu osób na raz jest prawie niemożliwe, przynajmniej przy sprzęcie którym ja dysponuję. W takiej sytuacji grupa osób fotografowana z pewnej odległości jest zupełnie nierozpoznawalna. Dlatego staram się robić zdjęcia z bliska, w miarę wyraźne i czytelne, prawie „portretowe”. Wobec powyższego ich tematyka też jest ograniczona do pokazania osób w tańcu w różnych pozach, czy też w czasie biesiadowania przy stolikach. Zachęcałbym raczej do tego aby zdjęcia robili również inni uczestnicy festynu mający inne niż ja spojrzenie. Umieszczenie jednego czy kilku „własnych” zdjęć pod relacją z festynu byłoby miłą pamiątką i nie stanowiłoby żadnego problemu.

  8. Tomasz

    Witam. Czytam i oglądam fotki z ochotą. Co prawda wielu osób nie poznaje (dawno się już było w Sycowicach)… Dwie uwagi mi się nasuwają… Panie Sołtysie śmiesznie wyszło ze sformułowaniem „puszek piwa w puszkach” takie masło maślane… ale cóż zdarza się (uwaga wcale nie złośliwa…) ….
    Po drugie co do zdjęć rzeczywiście mało…. ale proponuje robić cyklicznie fotkę grupową… czyli na początku imprezy (jak będzie już określona liczba osób) fotografujący z pewnej wysokości robi zdjęcie i stara się ująć jak największą liczbę osób… wtedy cześć bywalców zabawy będzie usatysfakcjonowana że jest na zdjęciu)… pozdrawiam all i dobrej zabawy życzę na przyszłość…

  9. Ewa

    Panie sołtysie gdzie fotki z głośnej bijatyki na ostatnim festynie 7.08 10r? ………….ale wstyd -wstyd dla wsi……..

  10. Radek

    Jaki wstyd 🙂 Co to za impreza na wsi bez wyrwanych z płotu sztachet 😉

  11. darek

    jednak wstyd -świadczy to o ludziach którzy tam mieszkają -zachowują się jak bydło!!!!!!!!!!!

  12. Cezary Woch

    Ewo, czego ode mnie oczekujesz? Rentgenowskich zdjęć złamanego palca u mężczyzny czy u kobiety, trzykrotnie złamanego nosa czy skopanej głowy? Zapewniam Cię, że te fotki byłyby mało fotogeniczne, a skoro tak, to nie zamieszczam żadnej… . Nie zamierzałem nic pisać, bo i o czym, ale skoro zostałem wywołany już do tablicy, to słów kilka nasmaruję. Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim osobom biorącym udział w organizacji festynu. Nazwisk tym razem nie będę wymieniać bo i tak niektóre musiałbym zachować jedynie „in pectore”. To, że wstyd dla wsi, jest oczywistą prawdą, ale wstydzą się ci którzy wstydzić się nie powinni, a nie wstydzą się ci, którzy wstydzić się powinni. Na poprzednim festynie skradzione piwo, teraz ciężko poszkodowane są cztery osoby, o drobniejszych obrażeniach nie wspomnę. Osobiście zaznałem tyle różnych przykrości i w związku z całą sytuacją zjadłem tyle nerwów, że w przyszłości mocno będę się zastanawiać, czy warto przejechać 180 kilometrów dla załatwienia prądu na ten jeden wieczór. Będę się zastanawiać i to bardzo mocno. Ludzie którzy nie dołożyli ręki ani do organizacji festynu, ani nigdy nie kiwnęli palcem w czymkolwiek dla dobra wsi, będąc na niezłej „bani”, bez żadnych zahamowań, z czystej, bezinteresownej zawiści, a również z nieograniczonej wprost głupoty, zarzucili mi między innymi, że: chcę „sprzedać” Sycowice /??/, że na sołtysowaniu robię interesy aby się wzbogacić, że podałem „niewinnych biednych ludzi” na policję za kradzież piwa, że to ja i jeszcze jedna pani to piwo ukradliśmy, że szkaluję wieś w internecie, po czym dwie miejscowe nie młode już panienki złapały za ręce chłopaka który po festynie pomagał mi w deszczu znosić stoły i ławy, naigrawając się następującymi słowy: „chciałeś być Sołtysem to sam za….j”. Czy dla takich ludzi warto robić cokolwiek? Poprzysiągłem sobie, że nieprędko… .

  13. Administrator

    Jeśli nie było tak „ostro” jak na rosyjskim weselu, to nic wielkiego 😉

  14. dominika

    Festyn z 7.08.10 dowiódł ,że jednak nie wszyscy potrafią docenić trud i zaangażowanie kilku ludzi ,którzy zrobili tak wiele dla nas ,abyśmy mogli się bawić ,a później wspominać z uśmiechem na twarzy każdą z zabaw.
    Dlaczego ci ludzie nie potrafią choć jeden raz bawić się bez alkoholu lub spożywać go w małych ,nie szkodliwych dla nich ilościach?
    Dlaczego ci ludzie nie potrafią bawić się razem ?
    Dlaczego ci ludzie psują zabawę innym ,wyładowując swą 'energię’ na innych ?

    Większość z nich nie ma poszanowania dla innych uczestników zabaw i za grosz wstydu!

  15. Iga

    Bardzo się zdziwiłam kiedy ujrzałam stronę Sycowic w internecie… w Sycowicach kiedyś bywałam bardzo często,miałam tam rodzinę . A co do tych waszych festynów, to szczerze wam powiem, że nie warto ich robić, na każdym festynie jakaś bójka się zdarzy, taka rzeczywistość.Kiedyś w Sycowicach w ogóle nie było żadnych festynów i nikt jakoś nie narzekał, bo ludzie zawsze schodzili się pod sklep, albo na schody, pamiętam cała młodzież tam była. Tak wiec panie sołtysie nie ma zbytnio co się udzielać w tej kwestii, jeden festyn wystarczy na rok jak młodzież w dzisiejszych czasach nie umie poszanować czyjegoś trudu, wysiłku.

  16. Elizkaaa ;D

    A Mi sie bardzo podobalo ! Bylo super , moze nie tak dlugo ale GIT ;PP ! (A co do zlodzieja , chory czlowiek ) ;/

  17. Cezary Woch

    Ciąg dalszy bałaganu. Dopiero teraz zorientowałem się, że w czasie ostatniego festynu rąbnięto mi aparat fotograficzny którym robiłem festynowe zdjęcia. Zaraz zaraz, nie całkiem tak dosłownie. Z uwagi na zamieszanie które wyżej opisałem odechciało mi się robienia zdjęć. Ponieważ aparat przeszkadzał mi w kolejnych interwencjach oddałem go do „depozytu” czyli na przechowanie Paniom pracującym w bufecie. Nikogo nie oskarżam, ale stamtąd aparat wcięło. W nawale kolejnych zdarzeń zupełnie o tym zdarzeniu zapomniałem. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że aparatu nie ma. Ponieważ był on własnością sołectwa musi zostać odkupiony. Kto, co i jak, swoją koncepcję mam. Chętnie wysłucham jednak Waszych propozycji. Na marginesie dodam, że w ostatnią noc z soboty na niedzielę spryskano mi moje auto i ciągnik preparatem do łuszczenia powłok lakierniczych. Lakier na samochodzie sukcesywnie łuszczy się do żywej blachy i odpada, a tu gdzie preparatu dano mniej jest nieodwracalnie przebarwiony. Również chętnie przeczytam co Wy na to??!!

  18. Adam

    po prostu czyste chamstwo, mogę pana pocieszyć że nie tylko w Sycowicach jest taki bajzel, na drugim końcu Polski jest tak samo, smutna rzeczywistość;/

  19. mic

    Podobne chamstwo istnieje również w Nietkowie. Od kilku lat miejscowi chuligani notorycznie niszczą prywatną i nie tylko- własność mieszkańców . Co najgorsze,iż nikt temu nie stara się przeciwdziałać ani Policja,ani Burmistrz. Solidaryzuję się z Panem,gdyż doznałem również wielu podobnych przykrości ze strony miejscowej młodzieży.Problemem wychowania młodzieży nikt się nie interesuje.Tylko poprzez wybór nowego BURMISTRZA może dojść do poprawy złych zachowań w Gminie.

  20. miquel

    Witam! Mam pewne, nurtujace mnie od jakiegos czasu pytanie odnosnie loterii fantowej z festynu z dnia 04.09.2010. Widzialem tam calkiem ciekawe narody, ale… jakie bylo prawdopodobienstwo trafienia jakiejkolwiek nagrody? System losowania byl doslownie chory! Bylo jakies 200 losow. Jeden los to 5 zl, a zeby cos wygrac trzeba bylo trafic 2x ten sam numerek. Prawdopodobienstwo to prawie jak w multi lotku, a przeciez nie o to chodzi, bo to jest tylko festyn! Ciekawe nabijanie kasy przez organizatorow, a jesli dolozyc do tego liczbe sprzedanych losow…

  21. Cezary Woch

    Obserwując „notowania giełdowe” tzn.poczytność artykułów zamieszonych na sycowice,net widzę, że ten wątek oglądany i czytany jest dość często, niczym niezły kryminał, albo horror jak kto woli…. 😉

  22. Emilka

    a mi się bardzoo podobał festyn 🙂
    ogólnie imprezy są bardzo zorganizowane 🙂
    jestem co roku na festynach i bardzo fajnie jest 🙂
    czekam na najbliższy festyun ^^

Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu sycowice.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

Skomentuj artykuł

Nasz serwis wykorzystuje pliki "cookie". W przypadku braku zgody prosimy opuœścić stronę lub zablokować możliwośœć zapisywania plików "cookie" w ustawieniach przeglądarki.